<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540</id><updated>2011-07-29T00:25:18.848-07:00</updated><title type='text'>SHANGHAI: Little girl in big china town.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-528387711591948723</id><published>2009-08-13T00:30:00.000-07:00</published><updated>2009-08-13T03:01:00.396-07:00</updated><title type='text'>Ostatnie godziny!</title><content type='html'>Pożegnania nadszedł czas. Wiadomość o powrocie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Niestety chińskiego prawa nie da się obejść i nie mogłam przedłużyć biznes wizy. Tak więc zostało mi się 48! godzin do mojego lotu... Czas tak krótki a do zrobienia tak wiele rzeczy!! Nierealne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Realne jak najbardziej gdy człowiek czuje taki skok adrenaliny. Szybkie rozpoznanie w sytuacji i już byłam gotowa na ostatni maraton po Szanghaju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz po tym jak mój szef poinformował mnie o mojej eksmisji wybrałam się z przyjaciółką Kiką na ulicę. Noc święta, ale jakie to ma teraz znaczenie! Po takiej sensacji muszę ochłonąć. Padający deszcz pasował idealnie. Przespacerowałyśmy cała noc! W sumie wyjścia nie było bo się panienki zgubiły :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPTxGg1_2I/AAAAAAAAEkU/TCnsfHoxBig/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPTxGg1_2I/AAAAAAAAEkU/TCnsfHoxBig/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369368021271183202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPUApC8wHI/AAAAAAAAEkc/ogOgWePfGCU/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPUApC8wHI/AAAAAAAAEkc/ogOgWePfGCU/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369368288239075442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam ostatni raz posmakować chińskiej kuchni. Celem były ośmiorniczki z ulicznego grila. Sprzęt jak i obsługa podejrzanej czystości, ale kto nie ryzukuje ten nic nie ma. O dziwo jedzenie było wyśmienite!! W życiu nie jadłam takich pysznych szaszłyków i tak piekielnie ostrych. A zatrucia ani śladu, żyję i mam się dobrze:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPUePtXj1I/AAAAAAAAEks/-DacF3Txzs0/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPUePtXj1I/AAAAAAAAEks/-DacF3Txzs0/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369368796833746770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wróciłyśmy rankiem (jakis obcokrajowiec ulitował się nad ranem i wskazał nam drogę do domu). Prośby, groźby koleżankie nie pomogły, nie zgodzilam się na sen. Zarządziłam szybki prysznic, dorwałyśmy kawę z KFC i dziewczyny gotowe w drogę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWFgP2afI/AAAAAAAAEk0/UBn5b85aW0U/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWFgP2afI/AAAAAAAAEk0/UBn5b85aW0U/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369370570799868402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była 9 rano na zegarze jak wyruszyłam na ostatnią pielgrzymkę do Qipu - chińskiej mekki shoppingowej. Miałam sprawę o której na razie nic nie powiem oraz oczywiście wielkie zakupy do zrobienia. Planowałam tam zostać tylko do południa, ale realia okazły się inne i spędzilam tam cały dzień! I tak to za mało żeby obejść 4 wielgachne hale i kupić wszytsko co niezbędne. Ja musiałam ograniczyć się do kilkunastu par butów  i toreb. Na koniec dorwałyśmy z Kika stoisko z pamiątkami, a tam wydałam swoje ostatnie pieniądze na wachlarze, piękne pałeczki i hello kitty dla mojej malutkiej siostry :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWtEkh0II/AAAAAAAAElM/srFTS8BgXmQ/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWtEkh0II/AAAAAAAAElM/srFTS8BgXmQ/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369371250565173378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWauAXuVI/AAAAAAAAEk8/7iwAAPaGOfQ/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWauAXuVI/AAAAAAAAEk8/7iwAAPaGOfQ/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369370935270291794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWkHARV_I/AAAAAAAAElE/bxTO9XGJiiY/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPWkHARV_I/AAAAAAAAElE/bxTO9XGJiiY/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369371096599582706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Shopping zakończłyśmy około 6 wieczorem! Byłyśmy głodne jak wilki więc gdy tylko na horyzoncie pojawiło się KFC, rzuciłismy się na pierwszy lepszy stolik. Kika pochłoneła wielgachnego burgera ( no ja nie wiem gdzie ona go zmieściła jest chuda jak kościotrup!) ja loda i rybne paluszki, kilka łyków kawy i biegiem na metro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPXuyvOtQI/AAAAAAAAElU/zUC0AZTR-6E/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPXuyvOtQI/AAAAAAAAElU/zUC0AZTR-6E/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369372379649586434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam tak obładowana torbami że głowa mała, jak szybko można wydwawać pieniądze! Ale szkoda czasu gdy jeszcze tyle miejsc do odwiedzenia !!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPYA6Zu0PI/AAAAAAAAElc/Qvx_zQBZmg0/s1600-h/e.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPYA6Zu0PI/AAAAAAAAElc/Qvx_zQBZmg0/s400/e.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369372690944545010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakimś cudem udało nam się dociągnąć wory z moimi zakupami do apartamentu. Nie wiem ile kalorii spaliłam ale jestem pewna że więcej niż na niejednej siłowni. Kika padła jak nieżywa na łóżko i ucieła sobie 3 godzinną drzemkę. Ja niestety nie miałam tego luksusu, musiałam się przecież spakować. Cieżka sprawa gdy wszytskie twoje rzeczy latają po całym mieszkaniu. Do tego musiałam dokonać selekcji co zostawię w Chinach, bo zakupy troche ważyły, a przecież mogę mieć 20 i 10 kg bagażu. W rezultacie szafa Kiki wzbogaciła się o moje wieczorowe sukienki:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Około 23 zerwałam dziewczynę z łóżka i dalej w drogę. Przed nami kolejny cel Old Town o zmroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPaSDtD-zI/AAAAAAAAEl0/4uu_9kFAQLo/s1600-h/a.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPaSDtD-zI/AAAAAAAAEl0/4uu_9kFAQLo/s400/a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369375184522574642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałyśmy pecha jak cholera, trafiłyśmy na kierowcę który miał zerową orientację w terenie. Wywiózł nas w jakieś dziwne miejsce. Biedny nie potrafił się z nami skomunikować więc zadzwonił do koleżanki władającej angielskim. Niestety jej umiejętności też były dość ubogie, w rezultacie wysypał nas gdzies w okolice starego miasta grubo godzinę po czasie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPZ4kgsZWI/AAAAAAAAElk/TDIgaR-V8BA/s1600-h/b.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPZ4kgsZWI/AAAAAAAAElk/TDIgaR-V8BA/s400/b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369374746652468578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPaFdvaymI/AAAAAAAAEls/N0iEFm-MEgs/s1600-h/d.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPaFdvaymI/AAAAAAAAEls/N0iEFm-MEgs/s400/d.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369374968173480546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za dużo o tej porze to tam się nie działo. Do tego kiepskie światło, więc dobrymi fotkami sie nie pochwale. Tak sobie krążylyśmy po ciemnych uliczkach aż w końcu przestąpiła nas gromada typów i tak wystraszyła że zdecydowałyśmy się na powrót w trybie ekspresowym! Nie ma co zadzierać z "chinska mafią" ;) Złapałyśmy taksówkę na środku ulicy i fru do apartamentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPbRDEWfkI/AAAAAAAAEl8/9rAxAJ0Cfh0/s1600-h/f.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPbRDEWfkI/AAAAAAAAEl8/9rAxAJ0Cfh0/s400/f.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369376266683579970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godzina 3 w nocy. Znów prysznic, znów kawa i jakie plany a ten wieczór? Ostatnie party w Mao. Zarzuciłam pierwszą lepszą sukienkę i w drogę. Na makijaż nie było już czasu, w rezultacie na zdjęciach wyglądam jak wyglądam. Gdy dotarłyśmy na miejsce impreza już się rozkręcała, na moje szczęscie byli wszyscy znajomi modele. Niestety straciłam swoją żelazną twarz, moja siła gdzieś odpłyneła i poleciały łzy. Już więcej nie spotkamy się w takim gronie, a naprawdę poznałam świetnych ludzi! Niech mi ktoś teraz powie że modele mają tylko siano w głowie to zabiję ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPcp_I7o9I/AAAAAAAAEmE/xLOrOWh9vKU/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPcp_I7o9I/AAAAAAAAEmE/xLOrOWh9vKU/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369377794637407186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebalowałam cudowne 5 godziny i około 7 rano zarządziłam wycieczkę na Pudong. Nie było czasu już wracać do mieszkania, poszłam tak jak stałam w balowej sukience :P Niestety skończyła nam się kasa więc musiałyśmy znaleść stację metro. Nasz kolega Edu wskazał nam kierunek i opuściłyśmy klub. W rzeczywistości droga okazała się bardziej skomplikowana i jak to my zabłądziłyśmy. Ale dzięki temu mogłam ostatni raz zobaczyć dziadka ćwiczącego yogę o poranku a Kika wytarmosiła pięknego pieska :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPdrCutRnI/AAAAAAAAEmM/qkLu0-RzKNY/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPdrCutRnI/AAAAAAAAEmM/qkLu0-RzKNY/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369378912292652658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało się! Stacja metra się odnalazła i wyruszyłyśmy na ostatni już cel czyli okolice Pudong. Była 8 rano. Siedem przystanków i jesteśmy na miejscu. Jak na złość baterie w moim aparacie siadły. Na szczęście dorwałam jakąś budkę i kupiłam nowe. Następne pół godziny latałam jak szalona i cykałam fotki a Kika oj biedna, spała na chodniku! Zrozumiałe, towarzyszyła mi od początku, jak tu nie paść ze zmęczenia przy takich obrotach? Ja sie musiałam trzymać, to moje ostatnie chwile w tym chińskim świecie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPesl7UFlI/AAAAAAAAEmU/CrV8J6tS6k8/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPesl7UFlI/AAAAAAAAEmU/CrV8J6tS6k8/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369380038432265810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPe52PoI_I/AAAAAAAAEmc/Y1tCoN3HuZM/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPe52PoI_I/AAAAAAAAEmc/Y1tCoN3HuZM/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369380266150732786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPfSsJpTRI/AAAAAAAAEms/hS036eo68lE/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPfSsJpTRI/AAAAAAAAEms/hS036eo68lE/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369380692938018066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Około 9 rano dotarłam do apartamentu. Wziełam k o l e j n y prysznic i poleciałam do drugiego mieszkania wycałować moich przyjaciół z agencji. Rzeka wylanych łez i już trzeba było jechać na lotnisko...  a w Szanghaju właśnie wychodziło słońce!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPfELGQraI/AAAAAAAAEmk/jKs_WSOxsxE/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPfELGQraI/AAAAAAAAEmk/jKs_WSOxsxE/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369380443547282850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-528387711591948723?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/528387711591948723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=528387711591948723' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/528387711591948723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/528387711591948723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/08/ostatnie-godziny.html' title='Ostatnie godziny!'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SoPTxGg1_2I/AAAAAAAAEkU/TCnsfHoxBig/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-6705717374528602379</id><published>2009-08-03T22:26:00.000-07:00</published><updated>2009-08-04T07:14:03.687-07:00</updated><title type='text'>Moja agencja.</title><content type='html'>Dziś postanowiłam przybliżyć wygląd mojej chińskiej agencji. Okazją do tego stała się przeprowadzka ekipy do nowego biura. Nowa siedziba znajduje się w dość brudnej okolicy zaraz pod wielką autostradą, więc sąsiedzctwo bardzo "miłe i ciche". Teraz to tylko 15 minut spaceru z mojego apartamentowca i 5 min taxówką :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.atfashionsh.com/&lt;br /&gt;Może na początku rozszyfruję nazwę agencji. AT to pierwsze litery imienia dwóch członków ekipy: szefa Alvina i jego żony Tiny. Reszta składu do bookerzy oraz asysten bookera i jakiś pomagier od papierkowej roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSzl_ranI/AAAAAAAAEjg/w6H7KLzN4og/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSzl_ranI/AAAAAAAAEjg/w6H7KLzN4og/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365989264849594994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSrQOZbzI/AAAAAAAAEjY/jCgR287Acy4/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSrQOZbzI/AAAAAAAAEjY/jCgR287Acy4/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365989121566797618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Naszym bossem jest Alvin. Wiadomo najważniejszy w całym towarzystwie, reszta musi się go słuchac bezwzględnie. Powiedzmy że tak jest ;) Alvin decyduje dosłownie o wszystkim np kto ma photoshooting, kiedy masz ściąć włosy, jakie zdjęcia wybrać do booka, czy model potrzebuje utyć czy schudnąć... Jest też producentem fashion shows więc bardzo często nie ma z nim kontaktu. Ale jest jeden dzień w tygodniu gdy można go spotkać. Magiczne poniedziałki czyli przypływ gotówki do portfela. W ten dzien dostajemy pocket money. 300 rnb to w sumie na polskie nic takiego, ale za coś trzeba zakupy w Tesco robić. Generalnie wygląda to tak że wydajemy wszytsko na początku tygodnia a w sobote jemy już tylko ciasta z majonezem ;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSkhRXebI/AAAAAAAAEjQ/i3W0vzW0HS8/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSkhRXebI/AAAAAAAAEjQ/i3W0vzW0HS8/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365989005883570610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSaVap41I/AAAAAAAAEjI/Pfh4pMdKU-o/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSaVap41I/AAAAAAAAEjI/Pfh4pMdKU-o/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988830902608722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Głównym bookerem jest żona Alvina. Tina jest równie spokojna i zrównoważona jak jej mąż. Zdumiewające bo wogóle nie wygląda na swoje lata, jakby zatrzymała się w wieku szkolnym! Ubiera się też młodzieżowo. Tina zajmuję się koordynacją prac reszty bookerów. Jest takim ich szefem. Wszystkie sprawy odnośnie castingów przechodzą przez nią, zawsze najlepiej sprawdzić w jej notesie co Cię czeka w najbliższym tygondniu, to najpewniejsze żródło informacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfS5xy58RI/AAAAAAAAEjo/FqOwUzUgG1A/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfS5xy58RI/AAAAAAAAEjo/FqOwUzUgG1A/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365989371096461586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSTS37ofI/AAAAAAAAEjA/MhR3zxXy_b8/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSTS37ofI/AAAAAAAAEjA/MhR3zxXy_b8/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988709961015794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sara to jedyna dziewczyna bookerka. Dla mnie osobiście najukochańsza osoba na tym chińskim świecie. Jest tak pogodna, otwarta, uśmiechnięta jak nikt tutaj. Można z nią pogadać o wszytskich problemach, często plotkujemy o jej i moich zawodach miłosnych ;) Do tego skończyła angielski na uniwersytecie więc konwersacja z nią to czysta przyjemność. W przeciwienstwie do pozostałych którzy ograniczają się tylko do potwierdzania wszytskiego słowami "je je je". A i najważniesze Sara potrafi naśladować odgłosy z chińskiej mangi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSMykULpI/AAAAAAAAEi4/te_neTpmXgA/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSMykULpI/AAAAAAAAEi4/te_neTpmXgA/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988598209588882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSGYV7NVI/AAAAAAAAEiw/uetaSH0eapQ/s1600-h/19.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSGYV7NVI/AAAAAAAAEiw/uetaSH0eapQ/s400/19.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988488090694994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pozostali bookerzy to faceci. Terry (zdjęcia brak) przyszedł do nas niedawno z jakiejs innej agencji. Jest doświadczony i skupiony na pracy. Wygląda też tak trochę nie typowo, do tego stopnia że zapytała się czy jest mixem? Oczywiście nie jest ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni booker to Daniel. Spędzamy z nim naprwadę duuużo czasu. Ostatnio wszytskie castingi należą do niego. Niestety tutaj poziom angielskiego jest niższy niż u wspomnianych wyżej osób. Często więc wynikają z tego śmieszne sytuacje np Daniel nie rozumie o co go pytam. Jest zakochany w swoim itouch i ciągle się nim bawi. Do tego tanczy break dance i ma za długie paznokcie jak 99% chińskiej populacji ;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfR93BMnII/AAAAAAAAEio/OZfgvbka9k4/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfR93BMnII/AAAAAAAAEio/OZfgvbka9k4/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988341706431618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnią osobą jest asystent John. O nim to można pisać i pisać, ale szkoda mi miejsca w moim blogu. I nie chcę się denerwować, starczy że mam ten stan za każdym razem gdy z nim rozmaiwam. Bo jak tu nie oszaleć gdy np pytasz:&lt;br /&gt;-John o której godzinie mamy casting?&lt;br /&gt;-O Sylwia, czy jadłąś sniadanie?&lt;br /&gt;albo:&lt;br /&gt;-John mamy problem z internetem.&lt;br /&gt;-Tak czy wiesz że mamy dzień wolny.&lt;br /&gt;Uzyskanie wszelkich informacji graniczy z cudem!! Do tego chłopak ten potrafi wparować nad samym ranem i ściągnać Cię z łóżka bo zapomniał przekazać godziny castingu dzień wcześniej. A od czego są telefony? Ja jestem dość wybuchową osobą więc zazwyczaj na niego krzyczę. Najlepsza metoda zamknąć oczy i przeczekać konwersację ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak w skrócie prezentuje się moja modelska rodzina. Oczywiście do tego należy doliczyć modeli. Brazylijsko-serbsko-polski mix :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfR1s-IILI/AAAAAAAAEig/-tIlld3s5J0/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfR1s-IILI/AAAAAAAAEig/-tIlld3s5J0/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988201570246834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marcus jak zwykle coś kombinuje ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfTBUXD8xI/AAAAAAAAEjw/oeIZHJTbHB8/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfTBUXD8xI/AAAAAAAAEjw/oeIZHJTbHB8/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365989500634002194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kika, Milane i Carla udają że słuchają Johna :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfRtqou1YI/AAAAAAAAEiY/Ol-Hw9Aos30/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfRtqou1YI/AAAAAAAAEiY/Ol-Hw9Aos30/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365988063504684418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Angelo flirtuje z Mariannie...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHpEYQHhI/AAAAAAAAEiQ/FcSoPCg_KRA/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHpEYQHhI/AAAAAAAAEiQ/FcSoPCg_KRA/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365976989399260690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i uśmiecha się do mnie, ach ci brazylijscy faceci!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHaEbgUyI/AAAAAAAAEiI/jjUXRgQ4TVo/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHaEbgUyI/AAAAAAAAEiI/jjUXRgQ4TVo/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365976731714868002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Yas, Mariannie, Angelo wiedzą gdzie siedzieć. Wiatrak, sprzęt numer 1 w Chinach!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio niestety odeszła od nas Yasmine, która była tu ze mną od początku. Niestety nie miała tu pracy, i jej agent zadecydował o przeniesieniu. Oto kilka ostatnich fotek z Yas. Teraz dziewczyna pewnie opala się na plaży na Filipinach i na pewno nie płacze z powodu zmiany. A my tu do niej tak tęsknimy! Oto kilka ostatnich fotek z Yas.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHPyi5PSI/AAAAAAAAEiA/W97iuRrrsqI/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHPyi5PSI/AAAAAAAAEiA/W97iuRrrsqI/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365976555115330850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHFHktObI/AAAAAAAAEh4/VzwMe19xIYM/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfHFHktObI/AAAAAAAAEh4/VzwMe19xIYM/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365976371781515698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfG9UWDlBI/AAAAAAAAEhw/IpyozusWJ1s/s1600-h/16.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfG9UWDlBI/AAAAAAAAEhw/IpyozusWJ1s/s400/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365976237770773522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-6705717374528602379?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/6705717374528602379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=6705717374528602379' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/6705717374528602379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/6705717374528602379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/08/moja-agencja.html' title='Moja agencja.'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SnfSzl_ranI/AAAAAAAAEjg/w6H7KLzN4og/s72-c/15.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-967135446574238868</id><published>2009-07-28T19:39:00.000-07:00</published><updated>2009-07-28T21:35:25.084-07:00</updated><title type='text'>Akcje turystyczne.</title><content type='html'>Mój pobyt w Chinach pomalutku dobiega końca. Ostatni miesiąc postanowiłam wykorzystać na zwiedzanie Szanghaju. Niby człowiek tyle tu siedzi, ale castingi, sesje i nie było ani czasu ani energi na bliższy kontakt z chińską kulturą. Więc jak tylko nadażyła się okazja czyli wolny weekend spakowałam swoją torbę i w drogę!&lt;br /&gt;Pierwszym celem było miejsce kultu buddy- Jingan Temple. Bilet wstępu kosztował tylko 20rnb. Był bardzo tani w porównaniu z tym co zobaczyłam w środku.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-6PqOtX-I/AAAAAAAAEgw/Xf6q63i-sMU/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-6PqOtX-I/AAAAAAAAEgw/Xf6q63i-sMU/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363710459418337250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-58BuIuYI/AAAAAAAAEgo/6BYQIIh31FA/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-58BuIuYI/AAAAAAAAEgo/6BYQIIh31FA/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363710122126784898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5nPJDxYI/AAAAAAAAEgg/4fB9xVx7ApU/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5nPJDxYI/AAAAAAAAEgg/4fB9xVx7ApU/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363709764952114562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jingan Temple to nic innego jak taki mini kompleks świątyń. W centrum znajduję się dziedziniec. Na około jego są  trzy "domy" buddy, najważniejszy znajduje się na środku prowadzą do niego ogromne schody. Dwa mniejsze po obu stronach.  Na środku podwórka znajduje się miniaturka chińskiej świątyni- rodzaj piecyka czy ogniska. Jest to bardzo ważny obiekt wykorzystywany w modlitwie. Wogóle sposób kultu boga jest zupełnie inny niż w mojej wierze. Obserwowanie ich modlitwy było więc ciekawym doświadczeniem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5bX9Z8HI/AAAAAAAAEgY/CJnnihKUOm8/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5bX9Z8HI/AAAAAAAAEgY/CJnnihKUOm8/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363709561160724594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5SnMdZ9I/AAAAAAAAEgQ/zuP7a7rdUUc/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5SnMdZ9I/AAAAAAAAEgQ/zuP7a7rdUUc/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363709410631575506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Swoje obrządki religijne chińczycy zaczynają na wspomnianym już dziedzińcu. Znajduję się tam  stoisko, gdzie za dorobną opłatą kupują plik kadzidełek. Następnie każdy idzie ze swoją paczką do ogniska i zapala swoje pliki coś mamrocząc. Później Chińczycy ustawiają się czołowo do głównej świtątyni, składają dłonie między którymi trzymają kadzidełka. Dłonie wędrują do czoła i w takiej pozycji ludzie robią pokłony. Nie wiem ile dokładnie ich było, ale kilka na pewno w każdą stronę świata. Następnie wierni wędrują z tymi kadziełkami do wspomnianej mniatury świątyni i kładą je na obrzeżach jak na zdjęciu powyżej. Na koniec udają się oddać pokłon figurze buddy, mają aż trzy do wyboru.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5D5CvGxI/AAAAAAAAEgI/_E69YbHR6mQ/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-5D5CvGxI/AAAAAAAAEgI/_E69YbHR6mQ/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363709157724592914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-42Pe9iUI/AAAAAAAAEgA/fMZemUCmk_s/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-42Pe9iUI/AAAAAAAAEgA/fMZemUCmk_s/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708923230390594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak już wspomniałam wygląd Jingan Temple daje niesamowite wrażenia. Typowa chińska architektura. Mi najbardziej podobają się ich daszki i sposób zdobienia elewacji budynków. Lubię ten wyważony sposób w doborze detali architektonicznych, niby dużo się dzieje ale ze smakiem.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm_BlMksJxI/AAAAAAAAEg4/5_T2BgSqdYE/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm_BlMksJxI/AAAAAAAAEg4/5_T2BgSqdYE/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363718525995984658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm_ETIivf-I/AAAAAAAAEhA/6ZJsY9SdFAc/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 313px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm_ETIivf-I/AAAAAAAAEhA/6ZJsY9SdFAc/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363721514211311586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na koniec mojej wizyty miałam okazję zobaczyć na własne oczy jak wygląda chiński mnich :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4o_Xn4WI/AAAAAAAAEf4/cZKLM4D31eQ/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4o_Xn4WI/AAAAAAAAEf4/cZKLM4D31eQ/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708695566344546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim następnym obiektem było Shanghai Museum. Znajduje się ono w centrum People Square. Budynek z zewnątrz to zupełne przeciwieństwo tego co widziałam w Jingan Temple. Tak jak cała okolica jest bardzo modernistyczny. Od tego roku wprowadzono darmowy wstęp więc można sobie wyobrazić jak długa była kolejka chętnych do zwiedzania. Pożywkę na nas biednych turystach mieli miejscowi handlarze którzy sprzedawali wodę 200% drożej niż normalnie. A mi całkiem ktoś sprzedał lód w butelce więc nawet się napić nie mogłam ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4aZ9WIfI/AAAAAAAAEfw/j3o94whcOk4/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4aZ9WIfI/AAAAAAAAEfw/j3o94whcOk4/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708445005849074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W środku budynek wygląda również okazale. Znajduje się tam 11 galerii i ponad 120 000 eksponatów! Raj dla maniaków historii, a w środku ich nie brakowało, robili zdjęcia wszystkiego co się dało, oczywiście w muzeum to niedozowlone ale kto o to dba? Jak to w Chinach zero respektu dla prawa ;) Obok stał strażnik i nawet palcem nie kiwną żeby interweniować. Tak więc mogę pokazać troszęczkę tego co widziałam.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4MYkWL-I/AAAAAAAAEfg/bl5KI8j8lOs/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4MYkWL-I/AAAAAAAAEfg/bl5KI8j8lOs/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708204114391010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4Tuj7DwI/AAAAAAAAEfo/o0ep1-zmGHI/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4Tuj7DwI/AAAAAAAAEfo/o0ep1-zmGHI/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708330277277442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tak zwiedziłam sobie galerię poświęconą histori rozwoju mogę to nazwać "chińskiego rzeźbiarstwa". Ewolucja buddy od obłych drewiannych figurek do kamiennych posągów okazałych rozmiarów. Niektóre figury były dla mnie po prostu straszne, wykrzywione twarze wrogie oczy. A niektóre przeciwnie wprost milusie, budda przedstawiony jak miłosierny dziadek czy ktoś taki. Jest też duża galeria poświęcona ceramice a tam gigantyczne wazy, półmiski, wszystko ozdobione wspaniałmi rysunkami zwierząt i roślin.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4FK6KHhI/AAAAAAAAEfY/DurT-XqEWow/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-4FK6KHhI/AAAAAAAAEfY/DurT-XqEWow/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363708080188694034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-36-syFDI/AAAAAAAAEfQ/r0FiIorfRCc/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-36-syFDI/AAAAAAAAEfQ/r0FiIorfRCc/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707905112675378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3y2qi8CI/AAAAAAAAEfI/T_0Nw2D1LCI/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3y2qi8CI/AAAAAAAAEfI/T_0Nw2D1LCI/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707765516857378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie najciekawsze były dwie ostatnie galerie: malarstwo i kaligrafia. W życiu nie widziałam takich dłuuugich kartek. Niestety nie wiem jak się to nazywa ale wrażenie niesamowite gdy jeden tekst ciągnie się na pół sali! Bardzo podobały mi się eksponaty z malarstwa a w szczególności to w jaki sposób przedstawiają one przyrodę. Zazwyczaj jest to rysunek linearny wpełniony pastelowym kolorem. Ahh rozmaskowałam się w chińskiej sztuce.  kreska, barwa, kompozycja po prostu mistrzostwo! Mogłabym spędzić w tej galerii całe wieki :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3rvh0KII/AAAAAAAAEfA/zuLUdV4g6u8/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3rvh0KII/AAAAAAAAEfA/zuLUdV4g6u8/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707643342104706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po zwiedzaniu przyszedł czas na zakupy i tu wiadro zimnej wody. Cenny jak to w muzeum były szokujące. Nici z mich zakupów, a wiadomo że jestem od nich uzależniona. Jednak tego dnia nawet mój portfel nie mógł znieść takiego obciążenia więc musiałam obejść się ze smakiem. Zamiast shoppingu zafundowałam sobie spacer po People Square. Pogoda dopisywała, słońce w pełni nic tylko się opalać i wczasować. Uciełam sobie małą przerwę na murku i porobiłam kilka fotek-pocztówek okolicy.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3iSV4DgI/AAAAAAAAEe4/uqhb_0IuC1g/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3iSV4DgI/AAAAAAAAEe4/uqhb_0IuC1g/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707480888577538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3R6noKII/AAAAAAAAEeo/XIk9JnVgV2U/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3R6noKII/AAAAAAAAEeo/XIk9JnVgV2U/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707199642675330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To miejsce jak już kiedyś pisałam stanowi centrum miasta. W niedzielę można spotkać tu setki chińskich wczasowiczów spacerujących całymi rodziami. Może słowo "całymi" to zbyt wiele bo jak wiadomu każde małżeństwo może miec tylko 1 dziecko, za resztę płaci wysoką karę.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3Y6oYrxI/AAAAAAAAEew/TYVMNZjm-os/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3Y6oYrxI/AAAAAAAAEew/TYVMNZjm-os/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707319904939794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej obleganym miejscem jest rodzaj fontanny o kształcie jak podejrzewam chińskiego państwa. Ludzie tutaj siedzą na trawnikach, ganiają z pieskiem robią zdjęcia... Właśnie robią fotki sobie i mi. Już się przyzwyczaiłam że biały człowiek to zjawisko rodem ufo z kosmosu. Więc sobie spokojnie odpoczywałam nie zwracając uwagę na to że ktoś mi robi zdjęcia zza krzaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3JOEnqiI/AAAAAAAAEeg/rft7VfV5Fvw/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-3JOEnqiI/AAAAAAAAEeg/rft7VfV5Fvw/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363707050245728802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przy wspomnianej fontannie spotkałam sympatycznego pana który puszczał sobie typowo chiński latawiec, koniecznie muszę taki gdzieś kupić! A w centrum obiektu pluskały się dzieci. Hmm pluskały to za duże słowo bo tego dnia ktoś zapomniał uruchomić fontannę. Więc bawiły się w kałużach wody. Spodobało mi się to i ganiałam z nimi. Chyba nie za bardzo zrozumiały moich dobrych intencji bo zaczeły uciekać ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-2-23OEqI/AAAAAAAAEeY/IS0gHgRvfPg/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-2-23OEqI/AAAAAAAAEeY/IS0gHgRvfPg/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363706872216818338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-2zdfaZ-I/AAAAAAAAEeQ/FGjy9HAnofk/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-2zdfaZ-I/AAAAAAAAEeQ/FGjy9HAnofk/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363706676427515874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-967135446574238868?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/967135446574238868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=967135446574238868' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/967135446574238868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/967135446574238868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/07/akcje-turystyczne.html' title='Akcje turystyczne.'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sm-6PqOtX-I/AAAAAAAAEgw/Xf6q63i-sMU/s72-c/11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-8601358949051278187</id><published>2009-07-18T01:35:00.000-07:00</published><updated>2009-07-18T03:33:36.114-07:00</updated><title type='text'>W chińskim Tesco.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGSVjUOPYI/AAAAAAAAEY4/RJp-H4CLC-4/s1600-h/30.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGSVjUOPYI/AAAAAAAAEY4/RJp-H4CLC-4/s400/30.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359725930502569346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odkrycie roku! Chińskie Tesco zostało dopisane do listy rzeczy znalezionych zaraz po McDonald, Zarze i Starbucks coffee :) Jednak jak to w Chinach nawet Tesco można zaliczyć  do dobrej kopi naszego orgninalnego Tesco. A to dlatego że oprócz norlamych europejskich produktów cholernie drogich można spotakć masę rzeczy made tylko in china. Sam fakt że jakiś kucharz stoi sobie na środku hali i miesza w garkach już powoduje zdziwienie. Jeden pół biedy ale tam jest masa takich stoisk i budeczek. Moimi ulubionymi są te w których wygotowują chińskie pyzy i pierożki. Są większe niż w Polsce i ciasto nie ma w zasadzie żadnego smaku. Jak bożonarodzeniowy opłatek. Natomiast w środku zazwyczaj jest albo coś słodkie albo coś ostre. Można je jeszcze rozróżnić po kształcie, od standardowych po przedziwne misie, świnki, babki ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGWC5117KI/AAAAAAAAEZo/MtrstdpUm7c/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGWC5117KI/AAAAAAAAEZo/MtrstdpUm7c/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359730008178158754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;gar na środku tesco!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGWkS5z7gI/AAAAAAAAEZw/L1Mp-xCZGp4/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGWkS5z7gI/AAAAAAAAEZw/L1Mp-xCZGp4/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359730581841374722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;oni to mają wyobraźnię!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza różnica w sumie już tak bardzo mnie nie zaskakująca.  Oczywiście na apokawaniach ani śladu angielskiego. Cudem jest gdy będzie chodz jedno słowo, które zazwyczaj nie objaśnia co jest w środku. Także zawartość najlepiej wymacać, powochać lub posmakować gdy można. Całe szczęście że w tesco panuje jako taki porządek i mają posegregowane co gdzie jest.&lt;br /&gt;I tak jest sobie dział mięsny. Oprócz normalnych kurczaków, krów i świn w postaci nieboszczyków można znaleść inne niezidentyfikowane obiekty jak jakieś ośmiorniczki, żaby, kraby itp. Zadziwiające jest że oni zjadają wszytkie części ciała jak kurze łapki, no ich przysmak numer jeden. Nie raz widziałam dzieciaka na ulicy który wcinał je jak batony! Kolejna mięsna przekąska to puder ze świnki, urzywają go do posypywania sushi i jako nadzienie w ciasteczkach. Inne smakołyki to mięsne cukierki, pastylki, płatki, lizaki, chipsy. Jednym słowem mięsożerny naród! Ja jednak trzymam się swoijego wegetarianizmu i takie stoiska omijam szerokim łukiem ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGSyPbs4uI/AAAAAAAAEZA/I6VLCu30YUA/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGSyPbs4uI/AAAAAAAAEZA/I6VLCu30YUA/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359726423381435106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;jakiś mięsny dziwoląg ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGTGtdWHbI/AAAAAAAAEZI/0aVfUQZCKMI/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGTGtdWHbI/AAAAAAAAEZI/0aVfUQZCKMI/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359726775038778802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;sławne kurze łapki&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGTctBpZgI/AAAAAAAAEZQ/PuQoerQHuv0/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGTctBpZgI/AAAAAAAAEZQ/PuQoerQHuv0/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359727152879724034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;puder ze świnki na kilka smaków ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGUXMTIViI/AAAAAAAAEZY/F4W8vMndT7Y/s1600-h/28.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGUXMTIViI/AAAAAAAAEZY/F4W8vMndT7Y/s400/28.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359728157706966562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a tutaj już paczuszka tego specyfiku ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGUz71mCkI/AAAAAAAAEZg/YbDViKdtyiY/s1600-h/27.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGUz71mCkI/AAAAAAAAEZg/YbDViKdtyiY/s400/27.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359728651504323138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;łapki, skórki, żeliki do tornistra ucznia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną ulubioną rzeczą jest tutaj chleb. W zasadzie dla mnie ich chleb i ciasto to jedno i to samo. Nie spotkałam jeszcze normalnego o takim samym smaku jak u nas. Wszytsko jest takie słodkie i nijakie że aż słabo. Jak już mam wybierać to wolę ten ich wypiekany bo chociaż czuć mąkę. Robią takie płaskie placuszki które można potem wrzucić do mikrofali. Z tego samego ciasta są też nazywam to chlebowe makaroniki, rurki i bułeczki.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGXi6VzQiI/AAAAAAAAEZ4/PqeYvwpvn0I/s1600-h/18.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGXi6VzQiI/AAAAAAAAEZ4/PqeYvwpvn0I/s400/18.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359731657579643426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;stoisko wypiekania chlebowych cudaków&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGYYqlyDnI/AAAAAAAAEaI/Ss7woaSqNys/s1600-h/16.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGYYqlyDnI/AAAAAAAAEaI/Ss7woaSqNys/s400/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359732581064642162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;bułeczki&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGX7fibXMI/AAAAAAAAEaA/6mevU-jqimY/s1600-h/17.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGX7fibXMI/AAAAAAAAEaA/6mevU-jqimY/s400/17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359732079881575618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;zoom na placuszkowy chlebek :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGZpk4c-0I/AAAAAAAAEaY/UWIfQ5n2oVQ/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGZpk4c-0I/AAAAAAAAEaY/UWIfQ5n2oVQ/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359733971101743938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a tu już inne kształty, te zielone szpinakowe są świetne!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGa24SAlAI/AAAAAAAAEao/z8oK3j1c8m4/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGa24SAlAI/AAAAAAAAEao/z8oK3j1c8m4/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359735299159135234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;chinskie ciasteczka te pikantne i te słodkie, mix!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGZMms7V2I/AAAAAAAAEaQ/2chwfBjv5Ys/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGZMms7V2I/AAAAAAAAEaQ/2chwfBjv5Ys/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359733473374066530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;aa i cos europejskiego na deser:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście podstawą wyżywnienia jest ryż. Ile oni tu mają rodzajów, a ile dodatków do niego, no głowa mała! Jest specialne stoisko i tam sobie można nałożyć w woreczek i pani to zważy. Jest też miejsce gdzie samemu można sobie skomponować skład opakowania sushi, lub kupić już gotowe pudełeczko. Oprócz ryżu popularna jest tutaj fasola i wszelkie korzonki.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGb4AHR7BI/AAAAAAAAEaw/WdDkbNjZ_CE/s1600-h/21.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGb4AHR7BI/AAAAAAAAEaw/WdDkbNjZ_CE/s400/21.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359736417953115154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGceoAjgcI/AAAAAAAAEa4/RZWqU-hwPtk/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGceoAjgcI/AAAAAAAAEa4/RZWqU-hwPtk/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359737081497354690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"pole ryżowe:P"&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGkB_xEBKI/AAAAAAAAEcQ/El2qApboqZ4/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGkB_xEBKI/AAAAAAAAEcQ/El2qApboqZ4/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359745385751643298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i ryżowy puder śniadaniowy - mój ulubiony!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGczJpUXZI/AAAAAAAAEbA/Mk_fJKPo6v0/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGczJpUXZI/AAAAAAAAEbA/Mk_fJKPo6v0/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359737434124082578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;fasolka na ostrooooo&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGdHe79j3I/AAAAAAAAEbI/jqTTIFLyq_A/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGdHe79j3I/AAAAAAAAEbI/jqTTIFLyq_A/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359737783436808050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;adam słodowy zrób to sam: sushi :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGdjQuMqtI/AAAAAAAAEbQ/FZx_ruuvRCM/s1600-h/20.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGdjQuMqtI/AAAAAAAAEbQ/FZx_ruuvRCM/s400/20.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359738260657318610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;korzonki&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o nasiona i orzechy to oni są na tym punkcie crazy! W życiu nie spotkałam tyle rodzajów! Najbardziej popularne fistaszki i wszytskie rodzaje fasoli. Przyrządzone oczywiście w dwuch wariantach na słodko bądz na ostro a jakby inaczej;) Można je kupić albo w przyprawach albo oblepione jakimś ciastem, olejem lub innym świnstwem. Kazde opakowanie jest zabezpieczone specialnymi chemikaliami i może stac ze 100 lat i będzie zawsze świeże i pachnące. Ja preferuję pestki dyni. To w sumie moje przekąska numer jeden. polubiłam jedzenie ich na chński sposób: razem ze skórka bez wdłubywania środka. Naprawdę jest bardzo smaczne i sycące. Polecam te o smaku zielonej herbaty :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGgjwOswlI/AAAAAAAAEbg/-7EYbwCnqvA/s1600-h/26.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGgjwOswlI/AAAAAAAAEbg/-7EYbwCnqvA/s400/26.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359741567650021970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;orzeszki w paczuszkach&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGg_zLkaNI/AAAAAAAAEbo/Y2ae3arpfEQ/s1600-h/25.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGg_zLkaNI/AAAAAAAAEbo/Y2ae3arpfEQ/s400/25.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359742049478535378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;jeszcze więcej i więcej rodzajów i smaków&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGhmbj2zEI/AAAAAAAAEbw/3Ji-aEgnUNs/s1600-h/24.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGhmbj2zEI/AAAAAAAAEbw/3Ji-aEgnUNs/s400/24.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359742713152851010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;to samo z fasolką&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGiDfN5abI/AAAAAAAAEb4/OrdpyK-0tYs/s1600-h/23.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGiDfN5abI/AAAAAAAAEb4/OrdpyK-0tYs/s400/23.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359743212350695858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;moja ulubiona dynia z łupinami :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na deser popularne tutaj są żelki. Ale nie takie haribo czy coś. Oni mają je rozlane w kubczkach, albo w rurkach lub innych zawiniątkach. W środku pływa owocek, cukierek lub inne cuda. Oczywiście tak jak resztę produktów te też się kupuję na wagę. W ten sam sposób można zaopatrzyć się w cukierki, lizaki, wafelki i resztę słodyczy. Akurat te mają wszytskie nawet europejskie marki :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGjBgtZSDI/AAAAAAAAEcA/3ALx2gHmQ2k/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGjBgtZSDI/AAAAAAAAEcA/3ALx2gHmQ2k/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359744277903132722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;żelkowe babeczki&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGjUPcLgVI/AAAAAAAAEcI/_WtbUvDW5rg/s1600-h/22.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGjUPcLgVI/AAAAAAAAEcI/_WtbUvDW5rg/s400/22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5359744599685038418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;moje ulubione z brzoskwinią w środku :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-8601358949051278187?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/8601358949051278187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=8601358949051278187' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/8601358949051278187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/8601358949051278187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/07/w-chinskim-tesco.html' title='W chińskim Tesco.'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SmGSVjUOPYI/AAAAAAAAEY4/RJp-H4CLC-4/s72-c/30.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-645117989390948223</id><published>2009-07-15T18:32:00.000-07:00</published><updated>2009-07-15T20:46:16.692-07:00</updated><title type='text'>do góry nogami!</title><content type='html'>Kosmos...&lt;br /&gt;Ten kto mówił że lipiec to najbardziej gorący okres w Szanghaju miał 100% rację. To co się teraz dzieje na zewnątrz przechodzi ludzkie pojęcie. Jestem niemal pewna że w południe jest ponad 40 stopni. Pora gdy jako tako da się oddychać to 3 w nocy! Czuję się jak w wielkiej szklarni, z nikąd świeżego powietrza. Do tego znów dopadłam mnie jakaś infekcja. Wczoraj myślałam że umrę w naszym samochodznie! Jechaliśmy na casting w samym środku dnia. Klimatyzacja działa tylko gdy są pozamykane wszystkie drzwi i okna. A w środku 9 modeli plus szofer i każdy chce oddychać;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6Z9IiYQRI/AAAAAAAAENw/J7bTtL5MlSk/s1600-h/b.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 312px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6Z9IiYQRI/AAAAAAAAENw/J7bTtL5MlSk/s400/b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358889882160218386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"give a bit pleaseee" :P&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6ZfuUkjwI/AAAAAAAAENg/0oaaFRscj0c/s1600-h/a.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6ZfuUkjwI/AAAAAAAAENg/0oaaFRscj0c/s400/a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358889376906776322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;klimatyzacja jeszcze działałała... (Jessica, Carla, Alianie, ja, Yasmine)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6ZswDltAI/AAAAAAAAENo/sl7sxMZRFSg/s1600-h/c.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 306px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6ZswDltAI/AAAAAAAAENo/sl7sxMZRFSg/s400/c.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358889600710718466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;z moim Milane :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Woda się leje z każdego jak z wodospadu. Gdy Milane wrócił z kosza był od stóp do czubka głowy zlany potem, jakby wpadł do wielkiej kałuży której teraz tutaj nie znajdziesz na bank. Deszczu nie ma a jeśli już to też gorący. W sumie nie mam co się z niego śmiać, bo gdy wracam z joggingu też jestem umorusana jak świnka. Tylko teraz przez te choroby siedzę odłogiem w domu i nie mogę biegać;/ Szkoda się narażać na jakieś powikłania a tutaj o chorobę w tym brudzie! bardzo łatwo. I wcale tego problemu nie wyolbrzymiam. Mam dowody na to. Np: wczoraj gdy czekałam aż mi otworzą Tesco spotkał mnie przykry widok. Dłonie ludzi którzy tam pracują jako obsługa aż się proszą o kawałek pożądnego mydła! Pan który otwierał nam wejscie miał ręce czarneeeeee jak smoła. Ale to pół biedy. Gorzej jego paznokcie.... Nie będę kłamać jeśłi powiem że miały długość około 30cm! Najdłuższy na małym palcu, aż się boję pomyśleć do czego on go używa... obrzydlistwo! Co się mu dziwić, mój booker ma nielepsze, ostatnio mu nawrzeszczalam że powienien je obciąć bo nie znajdzie żadnej dziewczyny:P Jednak mama dobrze mówiła, trzeba tu myć wszystko we wrzątku po 5 razy a najlepiej nie jeść nic z ulicy.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6TR-IdjII/AAAAAAAAELg/915tM3Q8elY/s1600-h/ee.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6TR-IdjII/AAAAAAAAELg/915tM3Q8elY/s400/ee.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358882543563017346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;jedzenie na czarną godzinę (nan razie jeszcze nie jestem tak zdesperowana:P)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6TmKgPEiI/AAAAAAAAELo/Eihv0uKGKWs/s1600-h/gg.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6TmKgPEiI/AAAAAAAAELo/Eihv0uKGKWs/s400/gg.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358882890481340962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;taki czysty sprzedawca to naprawdę tutaj żadkoś :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6T5yysMvI/AAAAAAAAELw/-dH6GiSdVrQ/s1600-h/ff.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6T5yysMvI/AAAAAAAAELw/-dH6GiSdVrQ/s400/ff.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358883227713680114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"chińskie spagetti" prosto z ulicy :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6RR9Kxp6I/AAAAAAAAELQ/UOhrjZMTjqA/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6RR9Kxp6I/AAAAAAAAELQ/UOhrjZMTjqA/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358880344281032610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a tutaj bardziej bezpieczne shusi, mm... te różowe to łosoć moje ulubione! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W naszym mieszkaniu też nie wesoło bo 37 stopni ciepła. Wczoraj dwa razy mieliśmy awarię klimatyzacji. Mój konie był już blizki:P Wszyscy leżeli jak umarli na sofie i czekali na pomoc. Około 2 w nocy zjawił się szefu coś pogmerał w kablach i cudem przywrócił powietrze w mieszkaniu. Zazwyczaj ja reanimuje się po każdym wyjściu na dwór w łazience. No prysznic jest na chodzie non stop! Nie wiem jak te Brazylijki w takim upale mogą się kompać w ciepłej wodzie, ja odkręcam lód na full i niestety nie czuję zimnego strumienia, potrafię stać tak godzinę i nic, zero chłodu. Prysznic to jeden z moich nałogów po orzechowym mleczku w pudrze i kawie której teraz piję z 5 kubków na dzień. A to wszytsko przez Kikę, bo od kąd z nią mieszkam nie mogę spać w nocy. Mój dzień jest wywrócony do góry nogami, wylegujemy się w łóżkach do południa, później castingi a w nocy laptop bądz impreza. Ostatnio było kilka fajnych. Pierwsza czyli party w Park97 i moja ulubiona muzyka rnb!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6QEufe9SI/AAAAAAAAELI/g31La346afo/s1600-h/p4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6QEufe9SI/AAAAAAAAELI/g31La346afo/s400/p4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358879017491428642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;tej nocy AT fashion rządzi na parkiecie :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6P4fIRSVI/AAAAAAAAELA/rZyg5nTZoNg/s1600-h/p1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6P4fIRSVI/AAAAAAAAELA/rZyg5nTZoNg/s400/p1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358878807209101650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;przerwa na drinka z Sandrą i Piją :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek w Mao też była świetna balaga: neon party. Każdy dostawał świecące pałeczki, branzoletki itp. Muzyka też ok: mix electro i czarnych rytmów. No dla mnie rewelacja, bawiłyśmy się z Kiką do 8 rano! Byłyśmy ostatnimi które opóściły klub.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6VwcRy1UI/AAAAAAAAEMY/wRi3Rt61xLY/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6VwcRy1UI/AAAAAAAAEMY/wRi3Rt61xLY/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358885266074555714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Robin i Kika już mają mroczki w oczach ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6WWonHAWI/AAAAAAAAEMo/h6qS6NWWk-U/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6WWonHAWI/AAAAAAAAEMo/h6qS6NWWk-U/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358885922220212578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"kie iso ? "&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6WsVR4l4I/AAAAAAAAEMw/NArelSN-aBE/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6WsVR4l4I/AAAAAAAAEMw/NArelSN-aBE/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358886294988035970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;poranek w mao i balady ciąg dalszy :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po śniadaniu na chodniku czyli shusi ze sklepu "all day shop" impreza przeniosła się a jakże do Dragona. O 10 rano już miałam dość, do tego przyczepił się jakiś Argentynczyk, pokazał klatę i zadowolony czekał aż mu się rzucę na szyję. Ale na mnie ten nadmuchany klocek wrażenia nie zrobił, wyszłam na dwór do Kiki a tu co, moja dziewczynka romansuje z jakimś Afrykańczykiem, szkoda że jego wzrok nie wędrowal wyżej niż jej biust :P Zapakowałam towarzystwo do taxi i w drogę. W połwie trasy podziękowałyśmy szoferowi bo zaczął się przystawiac i robić nam fotki, kto wie gdzie je potem umieści! Zrobiłyśmy sobie ranny jogging w szpilach do domu. Raz gdy tak wracałyśmy, po drodze napotkałyśmy na śliczny widoczek pani i jej 3 małe pudelki w wózeczku. Kika oszalała ja też, takie słodkie te psiaki! Jeden nawet dał mi buziaka :DD&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6YlnIaSCI/AAAAAAAAENY/T4Tjsi92VGw/s1600-h/55.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6YlnIaSCI/AAAAAAAAENY/T4Tjsi92VGw/s400/55.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358888378544310306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;śniadanie z "all day shop" jest najelsze :P&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6UI4B1jlI/AAAAAAAAEL4/34Z-w-FdyHE/s1600-h/dddd.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6UI4B1jlI/AAAAAAAAEL4/34Z-w-FdyHE/s400/dddd.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358883486817422930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;pudelskie trojaczki  :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio naszym nałogiem stały się wycieczki do mekki dla shopomaniaków czyli wielkiego chińskiego bazaru. To takie dwa gigantyczne budynki które są zorganizowane podobnie jak Maximus w Wawie. Dostać się tam można metrem, około 10 min drogi, koszt 4 rnb w jedną stronę.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6VVBOtUAI/AAAAAAAAEMQ/bnZOXkJMB1w/s1600-h/aaa.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6VVBOtUAI/AAAAAAAAEMQ/bnZOXkJMB1w/s400/aaa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358884794957385730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;tutaj mieszkam !&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6X_R6mTUI/AAAAAAAAENI/xGmgn7I2eSc/s1600-h/77.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6X_R6mTUI/AAAAAAAAENI/xGmgn7I2eSc/s400/77.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358887720014204226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;maszyna do wydawania biletów i moje biale plecy ;)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6YR93Ei8I/AAAAAAAAENQ/a3WM8euAeGQ/s1600-h/99.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6YR93Ei8I/AAAAAAAAENQ/a3WM8euAeGQ/s400/99.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358888041048214466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;widok ze stacji metra na linię 4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem wynajmujemy bryczkę: jest to chińczyk na motorze zaprzeżony w wózek z siedzeniem dla dwóch osób. Wbrew pozorom taka podróż jest bardziej komfortowa niż taxi, no i śmiesznie tanio 5 rnb co to jest jak za lizak :P Same centrum to nic innego jak pełno budek dosłownie ze wszytskim. Na dole buty, paski, torebki i akcesora, parter to ubrania i komsetyki, czyli wszystko co niezbędne. Dobry Chinczyk potrafi podrobić każdą markę. Do tego zawsze można się targować, tutaj to norma. Kika kupiła najnowszy model sneakersów LV tylko  za 400 rnb! Mam zamiar pod koniec pobytu zaopatrzyć się w zapasy butów, szpilek nigdy za wiele :D Dobrze że połowa mojej walizy to były kosmetyki, było tego z 10 kg! Teraz mogę przytargać tyle samo kilogramów chińskiej mody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6U888FDmI/AAAAAAAAEMI/dF8mE1lEVtQ/s1600-h/bbb.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6U888FDmI/AAAAAAAAEMI/dF8mE1lEVtQ/s400/bbb.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358884381488647778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kika, chińska sprzedawczyni i jej crazy peruka!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6XJ9NKUBI/AAAAAAAAEM4/IQQssYqrCUk/s1600-h/ddd.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6XJ9NKUBI/AAAAAAAAEM4/IQQssYqrCUk/s400/ddd.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358886803921850386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;stoisko które specializuje się tylko w zegarkach...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6Xo2AOUOI/AAAAAAAAENA/Hw09i197FwU/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6Xo2AOUOI/AAAAAAAAENA/Hw09i197FwU/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358887334564483298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a zara zobok moje ukochane szpilki:DDDDDD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A serio jest na co popatrzeć. Tutaj ludzie nie mają żadnej krępacji w tym co noszą. Faceci legginsy, dziewczyny perułki na głowie i gumowce na stopach. Do tego normalne że trzymają się za ręce i nikt ich o żaden homoseksualizm nie podejrzewa, takie pokolenie "hello Kitty"  :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6RpQBD9II/AAAAAAAAELY/YXQuGwfVI9o/s1600-h/p2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6RpQBD9II/AAAAAAAAELY/YXQuGwfVI9o/s400/p2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358880744477553794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;hello kitty zawsze i wszędzie :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6UsrupWEI/AAAAAAAAEMA/ERMAqZRB7eE/s1600-h/cccc.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6UsrupWEI/AAAAAAAAEMA/ERMAqZRB7eE/s400/cccc.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358884101990996034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-645117989390948223?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/645117989390948223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=645117989390948223' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/645117989390948223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/645117989390948223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/07/do-gory-nogami.html' title='do góry nogami!'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sl6Z9IiYQRI/AAAAAAAAENw/J7bTtL5MlSk/s72-c/b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-6117239458682426807</id><published>2009-07-04T03:09:00.000-07:00</published><updated>2009-07-04T03:42:53.858-07:00</updated><title type='text'>Chińska doba ma więcej niż 24 godziny :)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Nie skłamię mówiąc, że nocne życie tutaj jest tak samo intensywne jak to w dzień, a nawet i bardziej!  Upały zmuszają ludzi do zmiany trybu i przestawienia się na nocną wegetację. I tak normą jest, że sklepy - nawet te z ciuchami - są otwarte do baaaardzo późnego wieczora, salony fryzjerskie, Tesco, restauracje - to samo. To miasto nigdy nie śpi! Szczególnie nocą i szczególnie w weekendy! Uwielbiam jak się tutaj ludzie bawią. Wygląda to trochę, a nawet znacznie inaczej, niż w Polsce. Impreza startuje około 2 w nocy! Startujemy najczęściej w m2 albo park97. Fajnie to wygląda, bo ogólnie to pełno Chińczyków w każdym kącie i w centrum oczywiście śmietanka modeli, których na co dzień spotykam na castingach:D Free wejście i open bar to norma. Gdy już się wszyscy rozhulają, następuje zmiana klubu. Wszyscy modele taksówkami transportują się do Mao club. Śmieszna sprawa, bo zazwyczaj wciskamy się po 6-7 osób w jedną taxi. Oczywiście wszystko szybko, żeby kierowca się nie połapał w rachunkach ilu tak naprawdę ma pasażerów. Ostatnio wylądowałam na podłodze między stopami modela z Brazylii i modela z Francji. No czułam się jak piesek:P Około 3-5 nad ranem to czas największego oblężenia, parkiet pęka pod naporem ludzi, dobrze jak da się poruszać biodrami, ale najczęściej kończy się na wymachiwaniu ręką. Następnie o 6 nad ranem  przenosimy się do Dragona, gdzie impreza już jest w najlepszym momencie. Na ulicy spotykamy mnóstwo handlarzy: począwszy od tytoniu, a skończywszy na szaszłykach z ośmiornicy. Do tego pięknego obrazka dochodzi morze żebraków, którzy posługują się dziećmi, żeby zdobyć pieniądze - często bardzo malutkimi! Ciężko się opędzić od tej nocnej szarańczy, zwłaszcza gdy kluby są na tej samej ulicy i idziesz na piechotę. Ostatnio na szczęście zmoczył wszystkich deszcz, oczywiście ciepły. Do dragona weszłyśmy całe mokre! Ale cała woda wyparowała w ciągu sekundy! Do domu wróciłyśmy około 10 nad ranem; jakie szczęście że po sobocie jest niedziela:)&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vG532qRI/AAAAAAAADjk/sC7k5k7MaXE/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vG532qRI/AAAAAAAADjk/sC7k5k7MaXE/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354550277627619602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Alianie, Carla i Ja w Park 97&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8veav8SWI/AAAAAAAADj0/48w_ZtBVLLY/s1600-h/19.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 130px; height: 97px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8veav8SWI/AAAAAAAADj0/48w_ZtBVLLY/s400/19.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354550681589795170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Alianie, Jas, Jessica szaleją :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vkDzOFnI/AAAAAAAADj8/o7kSGrL9PEs/s1600-h/mao2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 292px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vkDzOFnI/AAAAAAAADj8/o7kSGrL9PEs/s400/mao2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354550778508744306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ja i moja polska Gosia w Mao :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vpdiwh9I/AAAAAAAADkE/oqDroSH0JM0/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vpdiwh9I/AAAAAAAADkE/oqDroSH0JM0/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354550871318366162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Chwila przerwy na ulicy  (Jessica, ja Kika, Angelo i na dole Alianie)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vvk7O8TI/AAAAAAAADkM/K8pPcmeBxAw/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vvk7O8TI/AAAAAAAADkM/K8pPcmeBxAw/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354550976379285810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Droga z Mao do Dragona w pełnym deszczu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ale nie samą imprezą człowiek żyje. Normalny dzień to castingi i ciężka szkoła życia, które tutaj ciągle mnie zaskakuje. Ostatnio zostałam "eksmitowana" z mojego pierwszego mieszkania do zupełnie nowiutkiego apartamentu. Zmiana można powiedzieć mała i duża, bo wylądowałam tylko 13 pięter niżej. Teraz mam mega problemy z komarami, wylatują z każdego krzaka, fruną sobie przez taras i wieczorami podgryzają moje nogi!!! Oprócz tego warunki mieszkaniowe są jak dla mnie świetne, no czuję się jak w super ekskluzywnym hotelu! W życiu nie miałam grafitowej łazienki z kamienia :)&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8v84QPFYI/AAAAAAAADkU/ipgG9aOAGaE/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8v84QPFYI/AAAAAAAADkU/ipgG9aOAGaE/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551204905948546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wS0WjnJI/AAAAAAAADkc/Kk437EjpnKA/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wS0WjnJI/AAAAAAAADkc/Kk437EjpnKA/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551581815839890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;living room&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wXX0tcbI/AAAAAAAADkk/xmQfpRR21OU/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wXX0tcbI/AAAAAAAADkk/xmQfpRR21OU/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551660057031090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;moja nowa sypialnia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wckf1ZoI/AAAAAAAADks/ZAfu0xAuaCQ/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wckf1ZoI/AAAAAAAADks/ZAfu0xAuaCQ/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551749358478978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;ulubione miejsce każdej modelki- kamienna łazienka :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wjIA0CUI/AAAAAAAADk0/5q5ShlIALEk/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wjIA0CUI/AAAAAAAADk0/5q5ShlIALEk/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551861971257666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;druga łazienka- koedukacyjna bez drzwi :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wos9DErI/AAAAAAAADk8/pwo9WM4YzuM/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8wos9DErI/AAAAAAAADk8/pwo9WM4YzuM/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354551957786923698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;miejsce moich kuchennych eksperymentów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Do tego mam zupełnie nowych lokatów. Kikę z Montenegro i Milana z Serbii. To dla mnie coś nowego, bo do tej pory współżyłam z Brazylijczykami. Teraz dla odmiany słyszę serbski czy coś takiego, który całkiem dobrze rozumiem! Niektóre słowa są wręcz identyczne jak nasze polskie, a do rosyjskiego to już całkiem podobne w 80 procentach. Milan to nasze ciasteczko, ma takie boskie ciało że z wrażenia zaniemówiłam, no może z powodzeniem służyć za atlas na lekcji anatomii. Kika to wspaniała dziewczyna i bardzo profesjonalna modelka. Wczoraj nocą uczyła mnie jej catchwalk, no sąsiedzi spokoju nie mieli, bo moje tupanie szpilek o podłogę przypominało odgłosy stada koni! Ale jak człowiek chce być profesjonalny, to trzeba ćwiczyć i uczyć się od najlepszych czyli mojej Kiki :)&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;W ramach mojej pracy na ciałem postanowiłam biegać. Ale już widzę, że  z tym będzie mega problem. Obecnie w Szanghaju panują nieludzkie upały! Po pięciu minutach joggingu byłam cała mokra, jak po wielkiej ulewie. A pora była późna, bo około 8 wieczorem. Nie mam pojęcia jaka jest dokładnie temperatura, ale mogę zaryzykować, że w południe do 40 stopni dochodzi. W taką pogodę gotuje się wszytko - ja i mój makeup, który spływa jak woda! Ale mamy obowiązek chodzić w full tapecie na każdy casting, taki rynek. Jak dla mnie, to wszystko jest do góry nogami :) Ale taki urok Chin. Najgorsze jest to, że praktycznie cały dzień spędzam w samochodzie, bo na castingi trzeba jakoś dojechać. Jest wesoło, bo samochód jest max 8 osobowy, a my jeździmy tak w 10 osób i jeszcze czasem booker dochodzi! No ale jak już wiele razy podkreślałam, w Chinach przepisy drogowe nie obowiązują, albo są w bardzo ograniczonej formie, no pasa samochodowego nigdy na sobie nie miałam :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8w2OndQWI/AAAAAAAADlE/jby_FmWCfHc/s1600-h/17.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8w2OndQWI/AAAAAAAADlE/jby_FmWCfHc/s400/17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354552190161469794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;nasze agencyjne autko i Marcus&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8w78o1P5I/AAAAAAAADlM/EPPA6V8WXBk/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8w78o1P5I/AAAAAAAADlM/EPPA6V8WXBk/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354552288414613394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;zoom na Marcusa, wygląda jak Robert Pattison :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xVD06rdI/AAAAAAAADlU/EFGgw9yfkDA/s1600-h/16.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xVD06rdI/AAAAAAAADlU/EFGgw9yfkDA/s400/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354552719841078738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;Ja i Kika Pozowanie mamy już we krwi :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze śmieszniej jest na castingach. Często odbywają się w przedziwnych miejscach i zakamarkach. A to na ulicy, a to na holu a to w centrum handlowym. Musimy czekać około godziny lub dwie na swoją kolej, więc się człowiek nudzi. Po przesłuchaniu już wszystkich dostępnych mp3, obejrzeniu wszystkich obrazków na ścianach i policzeniu ile płytek jest na podłodze czasem człowiek wpada na różne pomysły, jak tu sobie czas uprzyjemnić. Często się wygłupiamy. Ostatnio znaleźliśmy fantastyczny rower! Stał sobie nieśmiało w holu, taki biedny, niczyj więc... pożyczyliśmy na troszkę i w drogę :D Przecież model musi być w kondycji 24 godz na dobę:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xajBWKHI/AAAAAAAADlc/pf0BescmbbQ/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xajBWKHI/AAAAAAAADlc/pf0BescmbbQ/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354552814114056306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;W dobrym humorze od wczesnego ranka! (Angelo, ja, Kika, Marcus, Milan)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xiEH-hCI/AAAAAAAADlk/DIf7LMrwvu8/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xiEH-hCI/AAAAAAAADlk/DIf7LMrwvu8/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354552943259321378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Marcus i Milan ujeżdżają chińskie pedały:P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xn-1ZptI/AAAAAAAADls/nJWNBWgyoWk/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xn-1ZptI/AAAAAAAADls/nJWNBWgyoWk/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354553044918445778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Wygłupy z Karlą w trakcie fotoshootingu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xuHrQscI/AAAAAAAADl0/otmMg68r56g/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8xuHrQscI/AAAAAAAADl0/otmMg68r56g/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354553150371049922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Kika właśnie znalazła chińskiego kochanka....&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8x0gfzJ0I/AAAAAAAADl8/89SoscKagUI/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8x0gfzJ0I/AAAAAAAADl8/89SoscKagUI/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354553260113078082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;A ja kocham jej torebkę :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Teraz moje życie w Szanghaju jest teraz dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Mam już swoje ulubione ulice, sklepy i warzywniaki w których codziennie kupuję świeże warzywa i owoce. Mam swój rytm dnia, bardzo często zakłócany przez nieoczekiwane wezwania na castingi :) Ogólnie powiedziawszy, zadomowiłam się tu i czuję się dobrze. Wiadomo że to nie Polska, ale z czasem człowiek przestaje odczuwać różnice i wszystko staje się już normalne.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ale to nie znaczy że teraz każdy dzień jest szary nudny i bezbarwny. O nie! Szanghaj to miasto które żyje 24 godziny na dobę i ciągle mnie zaskakuje!&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8x9P8fUwI/AAAAAAAADmE/LXzlx0SClYU/s1600-h/18.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8x9P8fUwI/AAAAAAAADmE/LXzlx0SClYU/s400/18.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5354553410288833282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Szanghaj nocą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-6117239458682426807?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/6117239458682426807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=6117239458682426807' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/6117239458682426807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/6117239458682426807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/07/chinska-doba-ma-wiecej-niz-24-godziny.html' title='Chińska doba ma więcej niż 24 godziny :)'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sk8vG532qRI/AAAAAAAADjk/sC7k5k7MaXE/s72-c/12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-5791622635139934176</id><published>2009-06-18T06:22:00.000-07:00</published><updated>2009-06-22T00:17:16.694-07:00</updated><title type='text'>Niespodzianki te małe i te duże!</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Martwy sezon nastał w Szanghaju dla modelek. Z dnia na dzień coraz mniej castingów. I przychodzi taki czas jak dziś, że nie mam zupełnie nic do roboty, leżę odłogiem i myślę o niebieskich migdałach... Ktoś powiedziałby- dziewczyno, jesteś w Chinach, zwiedzaj! Ale jak tu się ruszyć jak żar się z nieba leje, a w powietrzu czuć tylko kurz i piasek. No złoty medal dla ludzi którzy w taką pogodę upoceni jak świnie oglądają jakieś chińskie ruiny. Oczywiście nie jestem takim strasznym leniem, ale po mojej ostatniej chorobie (na szczęście skończyło się na dwóch dniach gorączki) wolę uważać. Moje struny głosowe nadal nie wróciły do pierwotnej postaci i  w rezultacie mój głos przybrał niską męską nutę. Więc jako leń tylko w połowie spędziłam dwa wolne dni na spacerowaniu. W sumie nie mam pojęcia ile kilometrów zrobiłam, ale podliczyłam, że było to około 12 godzin pieszo! Jeszcze trochę i moje łydki będę sexownie atletyczne :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Pierwsza wycieczka była połączona z moją misją przywiezioną z Polski. Jako pracownik &lt;a href="http://www.dilemmasmagazine.com/"&gt;Dilemmas Magazine&lt;/a&gt; mam bojowe zadanie zbadać i opisać tutejszy fashion street. Zadanie nieziemskie, bo wypadałoby zapytać ludzi o zgodę na klikanie zdjęć po chińsku. Ale nie mam pojęcia, jak to zrobić więc używam angielskiego i pokazuję na migi. Czasem ktoś załapie, ale często ludzie uciekają. Myślą, że jakaś pomylona biała dziewczyna chce im zrobić krzywdę aparatem :P Moje "ofiary" polowałam na najsławniejszej chińskiej ulicy Nanjing Xi Lu .&lt;/span&gt; &lt;/div&gt; &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uO5sdT4I/AAAAAAAADO8/bKXxWPP4n5E/s1600-h/fashion+street+084+kopia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 265px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uO5sdT4I/AAAAAAAADO8/bKXxWPP4n5E/s400/fashion+street+084+kopia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350045715879776130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uS2mVmDI/AAAAAAAADPE/RkrnTwLvKpc/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uS2mVmDI/AAAAAAAADPE/RkrnTwLvKpc/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350045783768274994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;ludność tubylcza na Nanjing Xi Lu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Samą ulicę już znacie bo byłam tam poprzednio z Izą i moimi Brazylianami. Ale teraz dokonałam czynu na miarę Herkulesa bo doszłam tam na pieszo. Jakieś trzy godziny spacerkiem, ale warto. Po drodze miałam okazję obejrzeć chińskie życie od kuchni. Przemierzałam małe uliczki, a na nich znajdowały się sklepiczki, stoiska, straganiki. Jak mówiłam w Chinach możesz kupić wszystko i wszędzie. Wysoki apartamentowiec i handlarka z jakimś mizernym towarem pod nim? Norma która nikogo tu nie szokuje. W miarę upływu czasu i kilometrów na moim liczniku uliczka zaczęła przeradzać w większą i większą. Aż nagle znalazłam się na początku Nanjing Xi Lu. Wrażenie piorunujące. Na starcie przywitało mnie gigantyczne centrum handlowe i masa ludzi, gdzie większość nie była Chińczykami. Chyba znalazłam miejsce spotkań Europejczyków i nie tylko. I co więcej tych mega bogatych, bo na Nanjing Xi Lu możesz kupić absolutnie towar najwyższej jakości prosto z domów Chanel, Kenzo, Prady, YSL, no moje ulubione na które oczywiście teraz mogę tylko popatrzeć ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uc7TugjI/AAAAAAAADPM/-dTkoteuZ0Y/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uc7TugjI/AAAAAAAADPM/-dTkoteuZ0Y/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350045956831085106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8ufb3eNdI/AAAAAAAADPU/WtMGseN2N34/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8ufb3eNdI/AAAAAAAADPU/WtMGseN2N34/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350045999930684882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uiXxbidI/AAAAAAAADPc/w4mm-2sHueI/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uiXxbidI/AAAAAAAADPc/w4mm-2sHueI/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046050371209682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Gucci i reszta czyli raj dla oczu, bieda dla portfela&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;To był raj dla moich oczu! Ludzie też ubierają się tu nieziemsko. Chińczycy w przeciwieństwie do nas, jak chcą się fajnie ubrać to to robią i zero obaw pt. a co sobie pomyśli moja sąsiadka. Luz, kolor i energia, tak mogę to określić w trzech słowach. Oczywiście kolejną rzeczą, która mnie urzekła to wspaniałe widoki: architekturę maja tu mega modernistyczną: wysokie biurowce apartamentowce, wszystko gładkie i lśniące. Taki chiński Nowy York, mi podoba się bardzo! Zaskoczeniem było to że taka nowoczesna architektura bardzo ładnie jest zestawiona z miejską zielenią. Skwerki, trawniczki, szpalery drzew w niczym tu nie przeszkadzają i są na pierwszym planie. Zielonego tu nie brakuje! W takie upały tylko dziękować komuś kto siedzi na górze i to projektuje, bo jest przyjemnie chłodno i rześko :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8usRk7rNI/AAAAAAAADPk/oVxhNt2PL9c/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 270px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8usRk7rNI/AAAAAAAADPk/oVxhNt2PL9c/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046220506868946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Szanghaj ten biedny i bogaty&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uxjGKAnI/AAAAAAAADPs/19n8w5eO_cU/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uxjGKAnI/AAAAAAAADPs/19n8w5eO_cU/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046311108969074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;deptak na Nanjing Xi Lu zaludniony 24 godz na dobę ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Gdy dotarłam już do miejsca zwrotnego czyli stacji metra której używaliśmy ostatnio, żeby się tu dostać natrafiłam na miejsca, które mogę zaliczyć do moich ulubionych czyli centrum chińskie pełne nasion, orzechów, suszonych owoców. Wszystkie tradycyjne składniki chińskiej kuchni. A to wszystko popakowane w śmieszne torebeczki, które potem lądują na wadze. Pod względem kuchni staję się już typową Chinką bo specjalnie prażony ryż z fistaszkami i mlekiem jest podstawowym elementem w moim śniadaniu :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u47iWFbI/AAAAAAAADP0/5fbHT7ETgcE/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u47iWFbI/AAAAAAAADP0/5fbHT7ETgcE/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046437928736178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u8uARiVI/AAAAAAAADP8/aER7_5FGFCY/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u8uARiVI/AAAAAAAADP8/aER7_5FGFCY/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046503015647570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u_eqq58I/AAAAAAAADQE/IlgSW-nbuFk/s1600-h/16.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8u_eqq58I/AAAAAAAADQE/IlgSW-nbuFk/s400/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046550438111170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;typowe stoiska z chińskimi produktami do gotowania&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Drugi dzień wolny spożytkowaliśmy cała już grupą na podróż do centrum elektronicznego. Myślałam, że te leniwe Brazylijki jak zwykle będą chciały jechać metrem, ale nie - kolejne zaskoczenie. Zrobiliśmy sobie jak się okazało czterogodzinny spacer! Najpierw Alianie potrzebowała znaleźć odpowiedni bank, żeby wyjąć kasę. Dziewczyna chce kupić tu laptopa, no krzyż na drogę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vL8nW2vI/AAAAAAAADQM/o1fWHZXM6vc/s1600-h/25.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vL8nW2vI/AAAAAAAADQM/o1fWHZXM6vc/s400/25.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046764635708146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bamos amigos!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ja oczywiście tym obrotem sytuacji byłam wniebowzięta. Mogłam łowić dalej mój street fashion. Aczkolwiek przyznam, że tutaj było już o wiele ciężej znaleźć kogoś fajnie ubranego. O ile na Nanjing Xi Lu roi się od kasiastych skośnookich, tutaj jest minimalistycznie i biednie. Mam w swoich zbiorach może z 4 osoby, które się czymś pozytywnym wyróżniały, reszta była standardowa - jakieś koszulki z okropnych chińskich materiałów i crocsy na nogach. Po drodze wpadliśmy na kobietkę, która handlowała świerszczami. Nie mam pojęcia do czego je tu używają. Może robią z nich ciastka albo jakieś naszyjniki?&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/SylwiaSokolowska/Sklep?authkey=Gv1sRgCM2I5snD3s7EYQ#5347914266460173490"&gt;Film o świerszczach&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Funkcję przewodnika tym razem na szczęście objął Marcus. Ja mogłam oddać się robieniu zdjęć. A miałam widoki! Najbardziej urzekły mnie tu nic innego jak estakady. Nie widziałam żeby gdzieś w Polsce było np. na raz 6 poziomów! I wszystko się trzyma razem i asfalt na głowę nikomu nie leci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vS-TUZlI/AAAAAAAADQU/5mxXP0I4LF8/s1600-h/23.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vS-TUZlI/AAAAAAAADQU/5mxXP0I4LF8/s400/23.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046885347616338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vVp6F0YI/AAAAAAAADQc/VtvoRYxZ8Sg/s1600-h/22.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vVp6F0YI/AAAAAAAADQc/VtvoRYxZ8Sg/s400/22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350046931412701570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;mała estakadka, widziałam tu o wiele bardziej skomplikowane!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Marcus po wielu problemach doprowadził nas do tego centrum, które się okazało naprawdę największym centrum jakie widziałam! Wieżowce jeden obok drugiego! Zero drzew, tylko beton i szkło. A na środku tej przestrzeni wielka kula. Cała panorama to jak pocztówka z przyszłości. Z małymi komplikacjami znaleźliśmy odpowiedni budynek: mekkę komputerów, myszek, ipodów i wszystkiego co elektroniczne. Wchodzimy, a wszyscy tak: wooow. Każdy wybałuszał oczy. No 7 modeli to niecodzienny widok. Zwłaszcza, że chłopców to mamy całkiem całkiem. Oczywiście wszyscy jak sępy krążyli dookoła nas i zachwalali swój sprzęt. A to Toshiba, a to Asus. Ale co do czego przyszło, to w jednym komputerze było za mało giga, w jednym nie dawali dvd, no cwaniaczki :] Generalnie ceny są zbliżone jak u nas, dobry laptop to koszt 2 tys. Ale dla mnie za duże ryzyko kupować coś, co ma nawet parametry po chińsku wypisane. No bałabym się, że podłączę to cudo do gniazdka i wybuchnie!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vd7Y5_cI/AAAAAAAADQk/ebZotB8olkY/s1600-h/26.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vd7Y5_cI/AAAAAAAADQk/ebZotB8olkY/s400/26.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350047073544306114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;nasza ziemia obiecana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vi9FQZRI/AAAAAAAADQs/_abXzfuj6MA/s1600-h/17.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vi9FQZRI/AAAAAAAADQs/_abXzfuj6MA/s400/17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350047159898105106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;kosmiczna architektura&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vo1hDXRI/AAAAAAAADQ0/0saxUFVIJkI/s1600-h/18.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vo1hDXRI/AAAAAAAADQ0/0saxUFVIJkI/s400/18.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350047260946423058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;dla Chińczyków tez jestem jak kosmitka :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Drogę powrotną zafundowaliśmy sobie już metrem, koszt to tylko 4 rnb. Nie znoszę jeździć w jednym pomieszczeniu z tymi brudasami, ale ledwo stałam i widziałam tak mnie ten spacer umęczył. No to była szósta godzina jak chodzę! Już zbliżamy się do kasownika, a tu niespodzianka, wpadł na mnie mój polski znajomy Kuba. Myślałam, że z radości się rozpłaczę. Szlag by to trafił, ale akurat mój głos przestał działać jak należy i zapomniałam języka w buzi :P Więc parę sekund widzenia, powiedziałam że jestem generalnie biedna i chora i każdy poszedł w swoją stronę. Zadziwiające świat czasem potrafi być mały.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vvavfvDI/AAAAAAAADQ8/m7dS3Zv9wsU/s1600-h/24.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8vvavfvDI/AAAAAAAADQ8/m7dS3Zv9wsU/s400/24.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350047374018329650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;a my nadal damy radę się uśmiechać, zboczenie zawodowe :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;A dziś to już myślałam, że z wrażenia się udławię! No sprawa wygląda tak: kupuję sandały w takim śmiesznym "sklepiczku ze wszystkim" na moim osiedlu. Obsługa przemiła, ostatnim razem, jak tam byłam dostałam VIP kartę i nawet jedna Chinka umiała angielski. W rezultacie wytłumaczyłam, że potrzebuję 39 na nogę, podałam mój numer komórki i dziś sms: lady, możesz odebrać swoje sandały. Czym prędzej się tam udałam, przymierzyłam butki - no cudeńka i tylko 48rnb! Moja nowa chińska koleżanka wzięła kasę i się pyta skąd jestem - czy z Ameryki? To mówię, że z Polski. Ona - aaa i po chwili mnie informuje, że ma kolegę z Polski w szkole. Ja oczy jak 5 zł i się pytam, jak się nazywa, a ona że Kuba. Ja oczy jak talerze i się pytam jak wygląda, ile ma lat itp. No i wszytko się zgadza. Już nie umiem określić rozmiaru moich oczu po tej informacji. Powtarzam jeszcze raz - świat jest mały!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8v2yuaATI/AAAAAAAADRE/7RmTVqK9I4s/s1600-h/19.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8v2yuaATI/AAAAAAAADRE/7RmTVqK9I4s/s400/19.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350047500715295026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;chiński chłopczyk na pożegnanie :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;Szanghaj coraz bardziej mnie zaskakuje.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-5791622635139934176?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/5791622635139934176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=5791622635139934176' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/5791622635139934176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/5791622635139934176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/06/niespodzianki-te-mae-i-te-duze.html' title='Niespodzianki te małe i te duże!'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sj8uO5sdT4I/AAAAAAAADO8/bKXxWPP4n5E/s72-c/fashion+street+084+kopia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-2806350314528803636</id><published>2009-06-16T09:35:00.000-07:00</published><updated>2009-06-16T10:02:00.791-07:00</updated><title type='text'>Brazylia i Brazylia...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;Dochodzę do wniosku, że w Chinach są dwie rasy: rodowici mieszkańcy i Brazylijscy modele. Na każdym castingu 90 procent jest właśnie z tego kraju! Moje mieszkanie też zasilił nowy członek. Jest nim Angelo. Oczywiście z Brazylii, oczywiście nie mówi po angielsku, oczywiście je niezdrowo i wygląda dobrze. Standard. Szlag mnie trafia jak widzę jego kratkę na brzuchu i chipsy w buzi, to nie fair... Gdy w mieszkaniu jest proporcja Brazylia kontra Polska 6 do 1, norma ze panują tu obyczaje iście brazylijskie. Chińskich jeszcze nie przejęliśmy; moim zdaniem fakt, że jem wszystko tymi ich pałeczkami wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio miałam okazję poznać sposób świętowania urodzin przez moich zagranicznych współlokatorów. Okazją była 18. Yasmine. Przygotowania zaczęły się od dużych zakupów w supermarkecie. Reszta pracy przeniosła się do kuchni. Tak Yas i Alianie gotowały ich specjalność - STROGONOW. Nie jest to zupa jak w Polsce. Podstawę stanowi mięsko zasmażane, później dodaje się je do specjalnego sosu mlecznego. Całość uzupełnia ryż i posypka z ... chipsów! Aż mi trudno uwierzyć ze to jakieś ich regionalne danie. Oczywiście skonsumowałam bez mięsa i niebooooo w gębie!&lt;br /&gt;Jeszcze lepszy był deser. Był to tort urodzinowy czyli biszkopt przekładany masą czekoladowa i mlekiem skondensowanym. Mmmm, no delicje! Szkoda, że to ciasto było takie malusieńkie. Dziewczyny nie mogły znaleźć świeczek, więc kupiły jedną dużą i wyrzeźbiły 18. Nasz apartament ustroiliśmy w balony, każdy miał urodzinową czapeczkę i okulary. Haha, szkoda, że nie zrobiłam zdjęć Chińczykom, gdy w takim stroju pobiegliśmy na dwór. Ich miny wyrażały wielkie zdziwienie pt. a co to, kosmici!!?? Oczywiście nie zabrakło śpiewów dla solenizantki: "Sto lat" po portugalsku, angielsku i moja solówka po polsku. Haha, po chińsku też próbowałam, ale jedyne słowa jakie umiem, to pytania typu ile co kosztuje, więc było po chińsku, ale tylko w brzmieniu:D&lt;br /&gt;Po takiej uczcie cała ekipa poszła spalić ciasto w klubie. Wylądowaliśmy w Mao, gdzie mamy wszystko za free; ach, jak to dobrze być modelem! Jessica spiła się, jak chłop, biedna straciła kontakt z rzeczywistością! Pomyśleć, że ma dopiero 17 lat... Te brazylijskie dziewczyny dojrzewają dwa razy szybciej niż my, Polki. Impreza zakończyła się coś około 4 czy 5. Już nie miałam siłyyyy, ale reszta bawiła się do południa. Tak, tutaj to norma...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Kilka urodzinowych fotek:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfOxMZ8_6I/AAAAAAAACvs/okImrDmc1NM/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfOxMZ8_6I/AAAAAAAACvs/okImrDmc1NM/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970427064745890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfO2FPfFlI/AAAAAAAACv0/ZguEHUWCuiE/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfO2FPfFlI/AAAAAAAACv0/ZguEHUWCuiE/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970511041140306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;chipsy to podstawa w menu modeli&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfO8k0BMyI/AAAAAAAACv8/nLOLDFb7pdU/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfO8k0BMyI/AAAAAAAACv8/nLOLDFb7pdU/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970622595085090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;urodzinowy tort&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPC33y3fI/AAAAAAAACwE/Vn0yvzx1gmU/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPC33y3fI/AAAAAAAACwE/Vn0yvzx1gmU/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970730790411762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;solenizantka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPL04gu3I/AAAAAAAACwM/ZDQavlEHMxQ/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPL04gu3I/AAAAAAAACwM/ZDQavlEHMxQ/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970884606933874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;1 2 3 i dmuchamyyyy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfOKgR2dJI/AAAAAAAACvk/xDjFO2JFt7E/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfOKgR2dJI/AAAAAAAACvk/xDjFO2JFt7E/s400/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347969762384573586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;ale włosy mamy piękne :D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div face="arial" style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPRh5lqYI/AAAAAAAACwU/mCeAXzgnAeU/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPRh5lqYI/AAAAAAAACwU/mCeAXzgnAeU/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347970982590392706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-style: italic; font-family: arial;"&gt;w windzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPWp3suKI/AAAAAAAACwc/Y3tT_eOeasU/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPWp3suKI/AAAAAAAACwc/Y3tT_eOeasU/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347971070629296290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-style: italic;font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;straszymy Chińczkow:D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPb5dPDAI/AAAAAAAACwk/Gs4g6eukMho/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfPb5dPDAI/AAAAAAAACwk/Gs4g6eukMho/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347971160712612866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);font-family:arial;font-size:85%;"  &gt;balada, balada !&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-2806350314528803636?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/2806350314528803636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=2806350314528803636' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/2806350314528803636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/2806350314528803636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/06/brazylia-i-brazylia.html' title='Brazylia i Brazylia...'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SjfOxMZ8_6I/AAAAAAAACvs/okImrDmc1NM/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-742918260162206020</id><published>2009-06-02T09:07:00.000-07:00</published><updated>2009-06-02T09:32:44.915-07:00</updated><title type='text'>Chińska majówka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Niestety, mam nadal wielki problem z dodawaniem notek. Raz że brak czasu a dwa ta chińska komuna i co za tym idzie cenzura... no ja nie wiem jak mieszkańcy się na to godzą. Mi bez samego Youtube ciężko wytrzymać te 3 tygodnie i pomyśleć że Chińczycy tak całe życie !&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Już tydzień dzielę mieszkanie z modelami z Brazylii. Tak, teraz wszyscy są z tego pięknego kraju i co za tym idzie, codziennie słyszę tylko Portugalski z którego praktycznie nic nie rozumiem! No może jakieś zwroty z telenoweli ale to wszytko. Na szczęście Marcus i Carla cokolwiek angielski łapią, ale pozostałe Jessica i Alianie nic a nic. Więc codziennie mamy bardzo śmieszne sytuacje, jest gwarno i wesoło, a wszystkiemu towarzyszą brazylijsko-angielskie konwersacje czasem tłumaczone na polski i rosyjski (Yasmine mnie męczy żebym ją nauczyła tych języków) A jak nasz Alvin wpadnie to dochodzi chiński monolog, tak monolog bo my po chińsku tylko dziękuję i do widzenia. Wczoraj wkuwałam liczebniki ale hmm nic z tego mi w głowie dziś nie zostało, będę musiała nadal pokazywać na migi, co mi idzie nawet nieźle. Targowanie się w sklepie opanowałam do perfekcji :DD&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRKtHAVkI/AAAAAAAACDA/2h4YM3sJ7As/s1600-h/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRKtHAVkI/AAAAAAAACDA/2h4YM3sJ7As/s400/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342765777294480962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial; color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Nasza drużyna ( brakuje Jessicy)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRUg9a59I/AAAAAAAACDI/Y5gUE5KpemU/s1600-h/dziewczynki2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 287px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRUg9a59I/AAAAAAAACDI/Y5gUE5KpemU/s400/dziewczynki2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342765945831745490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;font-size:85%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Ja i moje Brazylijki w towarzystwie bookera Daniela&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0); font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRagwC3fI/AAAAAAAACDQ/f20rH08TOFk/s1600-h/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRagwC3fI/AAAAAAAACDQ/f20rH08TOFk/s400/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766048854859250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nasz rodzynek Marcus&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Teraz żeby było jeszcze zabawniej przypadła mi rola matki tego brazylijskiego stadka. Oczywiście pełnię ta funkcję z Yasminne, która przejęła rolę tłumacza. Jak na porządną matkę przystało postanowiłam pokazać im troszkę miasta, a przynajmniej to co sama już zdążyłam widzieć. Za cel wybrałam sławny już deptak na który zabrała mnie Iza- Nanjing Road. Okazja do spaceru trafiła się szybko: długi weekend czyli chińska majówka. Oczywiście kto miał wolne ten miał. Ja dwa dni poświęciłam na sesję zdjęciową, jeden dzień odsypiałam więc na zwiedzanie został się też tylko jeden. Za środek transportu posłużyło nam metro, no poruszanie się nim mam w jednym paluszku :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRfVII5pI/AAAAAAAACDY/KuPy5A_56L8/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRfVII5pI/AAAAAAAACDY/KuPy5A_56L8/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766131634038418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;font-size:85%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Głupawka w metrze (Carla, Yas i ja)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Wybór tego terminu na zwiedzanie okazał się jedną wielką porażką. W życiu nie widziałam tylu ludzi na raz! Wszędzie pełno Chińczyków, miejscami przeplatających się z kimś zagranicznym. No morze ludzi. Do tego trafiliśmy na mega upały, po 5 minutach czułam się jak po przerzucaniu tony węgla. W jakiś magiczny sposób przebrnęliśmy przez deptak. I dotarliśmy do mostu z którego już tylko można było podziwiać Pudong i sławną Perłę Orientu. Oczywiście nie był się bez chińskich paparazzi. Nazywamy tak z Yas chińczyków którzy robią nam z ukrycia zdjęcia. Nawet przechadzająca się tamtędy panna młoda nie dała nam spokoju, koniecznie chciała zdjęcie. Ale sukienkę miała okropną!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRlIqjPbI/AAAAAAAACDg/L5GfZfefAiI/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRlIqjPbI/AAAAAAAACDg/L5GfZfefAiI/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766231367925170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial; color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;Morze Chińczyków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRs6Zh5NI/AAAAAAAACDo/1H6CbEJtsIs/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRs6Zh5NI/AAAAAAAACDo/1H6CbEJtsIs/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766364977390802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Chyba się znów zgubiliśmy (Marcus, Yas i Alianie)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRy4TFm1I/AAAAAAAACDw/UyziQrfFJ_Y/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRy4TFm1I/AAAAAAAACDw/UyziQrfFJ_Y/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766467492715346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Perła Orientu za dnia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVR5DVqIoI/AAAAAAAACD4/7guPosQvuro/s1600-h/600.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVR5DVqIoI/AAAAAAAACD4/7guPosQvuro/s400/600.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766573535502978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Now we are Chinese, heheh&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W drodze powrotnej dziewczyny zarządziły zakupy, a Marcus musiał się biedny dostosować. Za cel obrałyśmy centrum z pamiątkami. Czego tam nie było! Chyba wszystkie chińskie atrybuty: wachlarze, figurki, podrabiane ciuchy, obrazki i oczywiście pałeczki :D Mogę się pochwalić że już opanowałam sztukę posługiwania się tym sprzętem do perfekcji, umiem tym nawet skonsumować sałatkę :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSFkyqEJI/AAAAAAAACEA/dWx0_fPi0lk/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSFkyqEJI/AAAAAAAACEA/dWx0_fPi0lk/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766788673933458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;W sklepie z pamiątkami&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSLs_T3wI/AAAAAAAACEI/Uz0wuORt-_8/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSLs_T3wI/AAAAAAAACEI/Uz0wuORt-_8/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342766893953703682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Pora lunchu czas na pałeczki (Carla, Yas, Ja, Marcus)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Przyznam że strasznie się umęczyłam tą wyprawą, no nogi mi wchodziły w przysłowiowe 4 litery! Ale uważam że warto.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Nie minęło kilka dni a miałam znów okazję na zwiedzanie, ale tym razem w porze nocnej. A to za sprawą Eduarda, modela którego poznałam na castingu. Chłopak jak na Hiszpana przystało zabrał mnie na bardzo romantyczną randkę :) Która  w praktyce zamieniła się w 5!! godzinny spacer po Shanghaiu. Nie mam pojęcia ile kilometrów przeszłam, za bardzo byłam pochłonięta konwersacją. No buzia mi się nie zamykała. Wychodzi na to że jak człowiek towarzyski to sobie poradzi z rozmową w każdym języku. Eduardo pokazał mi bardzo urokliwą art street, jej chińska nazwa to Taikang Lu. Byłam miło zaskoczona: było tam więcej obcokrajowców niż w innych miejscach miasta. Dookoła malusieńkie sklepiczki, kawiarenki, noo jednym słowem pełen romantyzm. Później przeszliśmy na piechotę aż do Nanjing Road do którego normalnie jadę metrem. W nocy wygląda to jeszcze atrakcyjniej. Morze bilbordów, neonów, świateł i Chińczyków oczywiście. Shanghai nigdy nie śpi, w porach nocnych jest głośno tłoczno i o dziwo bezpiecznie. Sklepy są nadal pootwierane i generalnie różnica taka że nie świeci słońce. Na koniec poszliśmy obejrzeć Pudgon nocą i oczywiście na mrożoną kawę do Costa Coffee. Na koniec miałam mała przygodę z taxówkarzem. Bardzo miły dziadek, ale zero orientacji w mieście, coś mi mówił całą drogę ale "tipudon" czyli nie rozumiałam nic a nic. Mój kierowca oczywiście wysadził mnie w złym miejscu i musiałam wracać z buta. Zakończyło się to uszkodzeniem moich sandałków i zwichniętą kostką (krzywy chodnik, a ja w skowronkach), która już na szczęście dziś działa jak należy :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSSXTeQoI/AAAAAAAACEQ/VgxAc3LSS4M/s1600-h/china.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 301px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSSXTeQoI/AAAAAAAACEQ/VgxAc3LSS4M/s400/china.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342767008391774850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;hostessy przed restauracją na Taikang Lu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSYgFcTyI/AAAAAAAACEY/iWBwoFBi4Dg/s1600-h/Obraz+792.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSYgFcTyI/AAAAAAAACEY/iWBwoFBi4Dg/s400/Obraz+792.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342767113828060962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;neony nawet na drzewach&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSeVwp5qI/AAAAAAAACEg/-3UVP_0TNDI/s1600-h/Obraz+793.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSeVwp5qI/AAAAAAAACEg/-3UVP_0TNDI/s400/Obraz+793.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342767214135731874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Nanjing Road nocą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSjyv5WTI/AAAAAAAACEo/ss5igXGKIEQ/s1600-h/Obraz+795+kopia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVSjyv5WTI/AAAAAAAACEo/ss5igXGKIEQ/s400/Obraz+795+kopia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342767307816524082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);font-size:85%;" &gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;a tu Eduardo nocą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-742918260162206020?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/742918260162206020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=742918260162206020' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/742918260162206020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/742918260162206020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/06/chinska-majowka.html' title='Chińska majówka'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SiVRKtHAVkI/AAAAAAAACDA/2h4YM3sJ7As/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-1061866458926714635</id><published>2009-05-23T07:53:00.000-07:00</published><updated>2009-05-23T08:16:24.920-07:00</updated><title type='text'>Castingowo</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Przepraszam, nie wiem co się dzieje z internetem w Chinach ale mój blog został zablokowany! Nie mogę dodawać nowych notek ani czytać innych blogów. No porażka!&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Minęły już dwa tygodnie od mojego przyjazdu do Shanghaju. Zdążyłam troszeczkę zapoznać się z miastem. Wraz z Izą, modelką z Polski zwiedziłyśmy sławny deptak Nanjing. Chciałyśmy zobaczyć panoramę z Perłą Orientu ale niestety dookoła są jakieś wykopy! Do tego była mgła... więc widoki bardzo ograniczone. Ale najgorsi w tym wszystkim byli Chińczycy. No ja zwierzęta bez kultury ciągle nam cykali fotki. Niby że czegoś jeden z drugim szuka w aparacie, albo szybka fotka zza łokcia. No wstydziliby się. Nie ładniej podejść i zapytać o pozwolenie? No jeden pan tak zrobił, my głupie się zgodziłyśmy i nagle obskoczyła nas cała chmara Chińczyków jakbyśmy były z zoo!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgO3qnuJgI/AAAAAAAAB48/E0-W8H3H2Qs/s1600-h/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgO3qnuJgI/AAAAAAAAB48/E0-W8H3H2Qs/s400/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339033707744208386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:100%;" &gt;Panorama&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Kolejna atrakcja dla takich turystek jak my do Chipalu. Dojechałyśmy tam metrem a potem śmiesznym wózkiem zaprzężonym w rower z chińczykiem. No dziadek ledwo zipał ale nas dowózł. Na miejscu było może ludzi! No w życiu nie widziałam tyle na raz. Jednak to prawda że tu jest przeludnienie. Chipalu  to swego rodzaju wielkie centrum handlowe. Coś takiego jak hala na której rozkładają się poszczególni sprzedawcy. Można tam kupić dosłownie wszystko made in china: ubrania, kosmetyki, torebki, buty( ja nie mogę bo moje 39 to ich 41!) Najlepsze w tym wszystkim jest targowanie się z sprzedawcą. On mówi: 200rnb, ja: 40, on 150 ja: nie nie 40, on: 100 a ja się śmieję i pokazuję że nie 40! Cała negocjacja odbywa się się przy użyciu kalkulatora. Każdy wystukuje swoją ofertę. No dobra facet zgodził się na 45 to ja wpisuje 30. On oczy: keee? I macha głową że nie ma mowy. to ja ok, odchodzę od stoiska. I teraz standard: facet biegnie za mną i pacha ręką: okejla okejla. Kupione za 30 :D&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgPKlYzp3I/AAAAAAAAB5E/H1lBZAOwYvE/s1600-h/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgPKlYzp3I/AAAAAAAAB5E/H1lBZAOwYvE/s400/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339034032756991858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;Chińskie morze przed Chipalu :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgPq8Pr_3I/AAAAAAAAB5M/GlwZD2J7LZM/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgPq8Pr_3I/AAAAAAAAB5M/GlwZD2J7LZM/s400/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339034588648570738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;font-size:100%;"  &gt;panny w bryczce &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Moja codzienność mija mi jednak na zwiedzaniu castingów. Nigdy nie przypuszczałam że mogą być w takich dziwnych miejscach. Casting w jakiejś mega zapuszczonej dzielnicy to standard. Mądry Chińczyk tnie po kosztach i wynajmuje tanie powierzchnie biurowe przy nieuczęszczanych slumsowych uliczkach. Oczywiście modelka w szpilkach krocząca taką uliczką za swoim bookerem to mega atrakcja turystyczna dla mieszkańców bo taxi tam już nie dojedzie. Taxówki to też śmieszna sprawa. Ile to się człowiek musi nagimnastykować językiem żeby kierowca zrozumiał gdzie ma cię zawieść. Najlepiej poprosić żeby ktoś znający chiński zadzwonił, dać telefon kierowcy i ta osoba dobrze wymówi nazwę ulicy, pomylisz litery i możesz wylądować w drugiej stronie miasta! Tutaj nie podaje się pełnego adresu zamieszkania tylko nazwę dwóch ulic z najbliższego skrzyżowania. Oczywiście ja nie mam jeszcze zielonego pojęcia o chińskim i taxówkarze nieźle mnie oszukują, ot głupia turystka z Polski;)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgP-Xf741I/AAAAAAAAB5U/2qrb0m_C2AE/s1600-h/19.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgP-Xf741I/AAAAAAAAB5U/2qrb0m_C2AE/s400/19.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339034922381992786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;" &gt;coffee i w drogę!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czasem zdaża się casting w kulturalniejszych warunkach. Miło wspominam ten w budynku na Shanghai Peoples Square. To jedna z najsławniejszych ulic miasta, coś takiego jak Chmielna w Wawie. Tylko że oni tutaj maja z 7 albo i więcej takich Chmielnych. Oczywiście ekskluzywne sklepy i salony. Moja bookerka w pewnym momencie zobaczyła jakąś ich sławę kroczącą chodnikiem. No dla mnie nikt nadzwyczajny ale ona cała w skowronkach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQObI6NQI/AAAAAAAAB5c/lcz_ZV14MiU/s1600-h/10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQObI6NQI/AAAAAAAAB5c/lcz_ZV14MiU/s400/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339035198237062402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0); text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQTZOa4gI/AAAAAAAAB5k/gMPqsYUbtek/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQTZOa4gI/AAAAAAAAB5k/gMPqsYUbtek/s400/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339035283622650370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Chinese People Square&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="font-style: italic; text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQiNCJIEI/AAAAAAAAB5s/7Pw_vpKU2_o/s1600-h/12.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgQiNCJIEI/AAAAAAAAB5s/7Pw_vpKU2_o/s400/12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339035538047967298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;głupawka w przerwie między castingami ;)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Jak wygląda taki casting? No są pewne różnice niż w Europie. Po pierwsze makeup dozwolony a nawet wskazany! (Ja przypłaciłam to zdrowiem mojej nieskazitelnej niegdyś cery... teraz mam nie dość że pryszcze to jeszcze miejscami wysuszona miejsca oleista. Wszystko przez tą ich kanalizację. Nie pić, nie wąchać i nie dotykać tej wody!) Dziewczęta są wystrojone na laleczki, oni takie coś lubią. Obowiązków sukieneczki i szpileczki. Co mnie bardzo zdziwiło to to że tu nie ma konkurencji między agencjami, one sobie wręcz pomagają, no szok!! Jeden booker z jakiejś agencji jest odpowiedzialny za to żeby dziewczyny doprowadzić do miejsca castingu, dostajemy numerki i czekamy. Najczęściej castingi są do katalogów i pokazów mody. W pierwszym przypadku zazwyczaj pada magiczne słowo: przyjmij pozę. Polega to na wykonaniu od 3 do 5 akrobacji z ciałem, pod tytułem: patrz jaka jestem słodka. Trzeba się uśmiechać i generalnie emanować kobiecością, oni to kochają! Przy pokazach klient sprawdza catchwalk i rzadko ogląda booka. Właśnie book z kompozytkami to świętość! Jeśli ktoś ma lichego to raczej słabo o szybkie zlecenia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="font-family: arial;"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p  style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0); text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRAXUNs4I/AAAAAAAAB50/PcY3_w04uDc/s1600-h/13.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRAXUNs4I/AAAAAAAAB50/PcY3_w04uDc/s400/13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339036056204194690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;casting polega na czekaniu&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0); text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRKpChQfI/AAAAAAAAB58/e0g7lo3ijno/s1600-h/14.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRKpChQfI/AAAAAAAAB58/e0g7lo3ijno/s400/14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339036232760508914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;czekaniu&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0); text-align: center;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRXAN0WkI/AAAAAAAAB6E/b8Czmn2a4Ao/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRXAN0WkI/AAAAAAAAB6E/b8Czmn2a4Ao/s400/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339036445140343362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;i czekaniu...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ja muszę swój podrasować na chiński market. Trzy dni temu miałam zdjęcia z bardzo zdolnym fotografem, w sumie 4 stylizacje. Oczywiście angielskiego Pan nie umiał, ale dogłębnie pokazywał o co mu chodzi. komunikacja na migi to standard tutaj! Tak samo wizażystka, asystentka, no nikt nie umie tego języka. Wizyta u fryzjera? Bez chińskiego to mega odwaga. Mnie Alvin zabrał do jakiejś sławy. Pan pokazał mi swoje nagrody, jego asystentka ugościła kawą i zaczęli swoje dzieło. Generalnie jestem zadowolona z rezultatów, ale wiem że bez znajomości chińskiego było by bardzo możliwe wrócić bez włosów;) Jakie to szczęście że mój szef jest Chińczykiem. Szkoda tylko że nikt mnie uprzedził z czym było ciastko do kawy. No nie do pomyślenia: krakers z nadzieniem ze świny!!! Wiadomo jaka była moja reakcja na to co właśnie zjadłam, teraz pilnie obserwuję co mam na talerzu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="font-style: italic; text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRyGg0RqI/AAAAAAAAB6M/bFkbhd3BIXI/s1600-h/16.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgRyGg0RqI/AAAAAAAAB6M/bFkbhd3BIXI/s400/16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339036910687110818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;magiczne słowo " przyjmij pozę"&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="font-style: italic; text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgR3-tTEcI/AAAAAAAAB6U/yKIFe1rAbrE/s1600-h/17.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgR3-tTEcI/AAAAAAAAB6U/yKIFe1rAbrE/s400/17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339037011671192002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;chwila odpoczynku przed kolejnym starciem z aparatem :)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="font-style: italic; text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgR9bSbpII/AAAAAAAAB6c/uLXkdeATYSQ/s1600-h/18.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgR9bSbpII/AAAAAAAAB6c/uLXkdeATYSQ/s400/18.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5339037105242481794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;jak oni kochają styl na barbi!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p  style="text-align: justify;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;ps. odkryłam dlaczego w mojej łazience wiecznie przesiaduje hydraulik. Bo w Azji nie wrzuca się papieru toaletowego do klozetu. Tym sposóbem moja toaleta jest wiecznie nieczynna, a Yasminne rodowita Brazylijka w drugiej talecie wrzuca swój papier toaletowy do kosza obok klozetu. U niej w kraju też tak się robi, no obrzydlistwo idę otworzyć znów okna ;)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-1061866458926714635?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/1061866458926714635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=1061866458926714635' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/1061866458926714635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/1061866458926714635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/05/castingowo.html' title='Castingowo'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/ShgO3qnuJgI/AAAAAAAAB48/E0-W8H3H2Qs/s72-c/7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-9186552674116490958</id><published>2009-05-14T02:54:00.000-07:00</published><updated>2009-05-14T23:57:51.495-07:00</updated><title type='text'>Pierwsza wycieczka.</title><content type='html'>Pierwsze koty za płoty! Chwilę wolnego czasu wykorzystałam na wycieczkę po najbliższej okolicy. Byłam zmuszona poruszać się pieszą gdyż nie znam chińskiego więc nie kupię biletu w autobusie a roweru u mnie też brak. Właśnie rower! To razem z skuterem czy motorynką podstawa chińskiej komunikacji! Jeżdzą tym wszyscy i wszędzie. Tutaj codziennym widokiem jest cała rodzina usadowiona na jednym pojeździe, kieruje oczywiście głowa rodziny czyli ojciec. Najgorzej ma dziecko bo ląduje gdzieś na ramie! Podoba mi się że tutaj jest tyle miejsc postojowych właśnie dla dwóch kułek, w rezultacie praktycznie wszystkie chodniki są nimi zastawone tak, że ciężko sie przecisnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvrpQxNeRI/AAAAAAAAByo/nSA5m0eLKeA/s1600-h/4.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvrpQxNeRI/AAAAAAAAByo/nSA5m0eLKeA/s400/4.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335617277659019538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvsEYjFAzI/AAAAAAAABy4/IFy65U1x1Xo/s1600-h/6.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvsEYjFAzI/AAAAAAAABy4/IFy65U1x1Xo/s400/6.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335617743603696434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;młodzież na rowerach...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvtGl4RkyI/AAAAAAAABzQ/GKWxPvI_5P8/s1600-h/5.8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvtGl4RkyI/AAAAAAAABzQ/GKWxPvI_5P8/s400/5.8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335618881053627170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;policja też....&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvsT4BQiQI/AAAAAAAABzA/Fv4C2g6LyXE/s1600-h/6.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvsT4BQiQI/AAAAAAAABzA/Fv4C2g6LyXE/s400/6.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335618009749817602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;a babcia z dziadkiem dorobili się już skutera :D&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvtaqAC8EI/AAAAAAAABzY/6_ayjK7DzlI/s1600-h/5.4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvtaqAC8EI/AAAAAAAABzY/6_ayjK7DzlI/s400/5.4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335619225757347906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvstL31MkI/AAAAAAAABzI/ohZPU7eA8mU/s1600-h/6.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvstL31MkI/AAAAAAAABzI/ohZPU7eA8mU/s400/6.3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335618444575715906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-style: italic;"&gt; parking rowerowy można spotkać wszędzie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Oprócz rowerów, taxówek, motorów, autobusów znaczna większość korzysta z metra. Fajnie bo to coś jeździ sobie po szynie pod ziemią, po ziemi, nad ziemią... aż 9 lini! Dzięki temu nie zajmuje  niepotrzebnie ulic, hmm może dlatego są miejscami takie szerokie jak autostrady? Wczoraj wybrałam się w odwiedziny do Izabeli i czekała mnie przejażdzka tym metrem samodzielnie po raz pierwszy. Na szczęscie podszedł do mnie chłopka z obsługi który o dziwo umiał angielski i szczęśliwie przejechałam 4 przystanki. Jak mi potem Iza wytłumaczyła: w chinach jak ktoś zna angielski to się z tym bardzo afiszuje, dlatego chłopczyk sam się zaoferował z help :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvvE9Trs1I/AAAAAAAABzg/DhI6mKxELqc/s1600-h/6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvvE9Trs1I/AAAAAAAABzg/DhI6mKxELqc/s400/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335621052006118226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvvWm4exPI/AAAAAAAABzo/QuoLLn8LZXo/s1600-h/5.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvvWm4exPI/AAAAAAAABzo/QuoLLn8LZXo/s400/5.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335621355224089842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;metro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ogólnie moja okolica wygląda imponująco: dużo ciekawych architektonicznie biurowców, jakieś wieksze centra handlowe ( mój carefful jest w galeri która ma 6 pięter!) i dużo butików, zakładów fryzierskich dla ludzi i dla psów też ( tutaj to norma że na jednej ulicy spotykasz nawet kilkanaście takich miejsc!)... ogólnie jest na co popatrzeć. Wszystko utrzymane w czystości i porządku , co krok mozna napotkać pani/pania z wielką szczotką. Zaskakujące czemu mają takie problemy z własną higieną? Wnioskuję że tutaj ważniejszy jest wygląd ulicy niż zapach własny... każdy naród ma inne priorytety.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvrwkSGPoI/AAAAAAAAByw/HmJ-ntpSgJ0/s1600-h/4.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvrwkSGPoI/AAAAAAAAByw/HmJ-ntpSgJ0/s400/4.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335617403156315778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;moje osiedle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYKlrkjxI/AAAAAAAAB0I/Ol6QEVZbSVA/s1600-h/5.7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYKlrkjxI/AAAAAAAAB0I/Ol6QEVZbSVA/s400/5.7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335877334952349458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzXyw45QSI/AAAAAAAABzw/tm6RrP9xxRk/s1600-h/5.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzXyw45QSI/AAAAAAAABzw/tm6RrP9xxRk/s400/5.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335876925644161314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYB4TVUqI/AAAAAAAAB0A/oudpQSHk040/s1600-h/5.6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYB4TVUqI/AAAAAAAAB0A/oudpQSHk040/s400/5.6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335877185332138658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYUL0mJNI/AAAAAAAAB0Q/ZFHoDLFC2y4/s1600-h/5.5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzYUL0mJNI/AAAAAAAAB0Q/ZFHoDLFC2y4/s400/5.5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335877499809572050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;architektura w centrum&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzX6bDU6ZI/AAAAAAAABz4/NcsticTsHZ4/s1600-h/4.4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzX6bDU6ZI/AAAAAAAABz4/NcsticTsHZ4/s400/4.4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335877057221290386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;starbucks coffie jeeee :D!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Ale nie jest tak do końca różowo.Wystarczy zejść z głównych ulic i piękna chińska architektura ulega znacznym modyfikacjom. Uliczki są bardzo wąskie, a chodniki jak dla kota! Standardem są malusieńkie sklepiczki przyklejone jeden do drugiego. Raczej nikt nie dba tu o jakiś spójny wizerunek elewacji. Wygląda to niekoniecznie elegancko i ma odpowiednio brudny zapach ale dla mnie takie miejsca okazały się bardziej urokliwe... no czuć ten chiński klimat. Nowością jest dla mnie to, że tutaj z handlem wychodzi się wręcz na chodnik! Do standardów należy widok zawsze otwartych drzwi i sprzedawcy dajmy na to butów który prowadzi swój interes i jednocześnie miesza sobie coś w miseczkach: tu przegryzie, tam wyleje a biznes się kręci. Niektórym wręcz na ulicy: aż roi się od róznych wózków, wózeczków, taczek, skrzynek. Handluje tu się wszytkim: wszelkie owoce, chińskie lizaki z mięsa, zabawki, podrabiane perfumy, kasety płyty, widziałam nawet pana z sznurowadłami!Więc  kto co ma z tym się wystawia. No bardzo wszechstronny ten naród :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzcrY_2gmI/AAAAAAAAB0Y/SnC_lx-pHT0/s1600-h/4.8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzcrY_2gmI/AAAAAAAAB0Y/SnC_lx-pHT0/s400/4.8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335882296529945186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;standardowa, boczna uliczka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzcziuc8YI/AAAAAAAAB0g/6kuvHKtStyg/s1600-h/4.9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzcziuc8YI/AAAAAAAAB0g/6kuvHKtStyg/s400/4.9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335882436580274562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;modelka: chińska babcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdCPfrSzI/AAAAAAAAB0o/CPgaE0UJNiM/s1600-h/4.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdCPfrSzI/AAAAAAAAB0o/CPgaE0UJNiM/s400/4.3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335882689116064562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdJDNQcnI/AAAAAAAAB0w/F5R-gbM2BFs/s1600-h/4.5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdJDNQcnI/AAAAAAAAB0w/F5R-gbM2BFs/s400/4.5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335882806076666482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;bazarek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzdmkypu_I/AAAAAAAAB1Q/0nq7Gr_G7l4/s1600-h/5.9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzdmkypu_I/AAAAAAAAB1Q/0nq7Gr_G7l4/s400/5.9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335883313308089330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdYJe7R7I/AAAAAAAAB1A/A5pNVPBgqW0/s1600-h/5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdYJe7R7I/AAAAAAAAB1A/A5pNVPBgqW0/s400/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335883065459427250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;na ulicy możesz kupić owoce&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzdfk_XfRI/AAAAAAAAB1I/z1XZMSaOKHM/s1600-h/5.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgzdfk_XfRI/AAAAAAAAB1I/z1XZMSaOKHM/s400/5.3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335883193102335250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;stare kartony...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdQVnZB6I/AAAAAAAAB04/HRJBRKcHQsw/s1600-h/4.7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgzdQVnZB6I/AAAAAAAAB04/HRJBRKcHQsw/s400/4.7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335882931277203362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;lub napompować rower :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-9186552674116490958?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/9186552674116490958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=9186552674116490958' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/9186552674116490958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/9186552674116490958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/05/pierwsza-wycieczka.html' title='Pierwsza wycieczka.'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgvrpQxNeRI/AAAAAAAAByo/nSA5m0eLKeA/s72-c/4.1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-469403296979219540.post-101474021333228943</id><published>2009-05-13T06:38:00.000-07:00</published><updated>2009-05-13T16:09:17.810-07:00</updated><title type='text'>Startujemy :)</title><content type='html'>Trochę czasu mi zajeła organizacja, bo aż 3 dni  ale mam już internet jestem w Chinach więc prowadzenie tego bloga uważam za otwarte!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po krótce streszczę sytuację: dostałam szansę sprawdzenia się w roli modelki na rynku azjatyckim. W tym celu przeprowadziłam się z Wrocławia do Szanghaju. Szybka decyzja, i jestem na miescu. Trochę spora odległość bo aż 16 godz podróży, ale dla chcącego nic trudnego. Lot minął mi bardzo przyjemnie, leciała aeroflot z przesiadką w Moskwie. Najgorsze było oczekiwanie na samolot na rosyjskim lotnisku. bo ponad 4 godz nudy! Moją rozrywką było Glamour (jakie szczęscie że go wziełam z domu!) I tak zleciało mi z 3 godzinki... potem zrobiłam wycieczkę do toalety i wracając minełam przystajnego chłopaka, z normalni europejskimi oczami(wcześniej był lot do Tokyo). Posłałam mu uśmiech z cyklu te słodkie i nic czytam dalej. Po jakiś 10 min skradania coś zrobiło cień nade mną. Okazało się że to TEN chłopak i też czeka na lot, jest z Kijowa czy z czegoś podobnego i pordóżuje sobie po Azji. Bardzo miły chłopak i miła konwersacja! Dostałam komplement ze bardzo słodko się czerwienie, ja on to ujął: zupełnie jak keczup. Wymieniliśmy się gmailami i fru do samolotu który teraz to się spóźnił nie w porę! Ale nadrobił swoje grzechy standardami: tv gdzie można oglądać filmy, clipy, grać i śledzić trasę loturewelacja! Te prawie 9 godzinki mi szybko zleciały, ba nawet spałam 4! Co od jedzenia to hmmm: jakis rosyjsko-chiński mix: surowa ryba, sałatki sosie sojowym i kwadracik ciasta, 2 mikro bułeczki i masełko. Na obiad dorzucili ryż z mięsem a jakże, a na sniadanie zamiast tego był jakiś omlet na zielonych ogórkach.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrT5iHaRLI/AAAAAAAABww/fmDnH0-0q3c/s1600-h/1.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrT5iHaRLI/AAAAAAAABww/fmDnH0-0q3c/s400/1.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335309693937665202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrULBvBd8I/AAAAAAAABw4/VSneL71zV2Y/s1600-h/1.7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrULBvBd8I/AAAAAAAABw4/VSneL71zV2Y/s400/1.7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335309994483087298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;mój apartamentowiec i widok z sypialni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Teraz moje miejsce zamieszkania to apartamentowiec położony w centrum miasta. Mieszkam sobie na 18 piętrze na razie sama (nowa modelka ma przyjechać w sobotę). Teraz nie mam pojęcia co jest dookoła bo nie ma czasu na zwiedzanie. Mój agent co wieczór dostarcza mi informacje gdzie co i jak tomorrow więc się nie nudzę. Ale castingi to też świetna okazja żeby poznać nowych ludzi. Dwa dni temu spotkałam Izabelę z Polski i Timura z Kijowa, okazało się ze mieszka w tej samej dzielncy co ja i idziemy razem na lunch. Wczoraj np miałam okazję poznać bardzo sympatyczną chinską dziewczynę Pandorę. Dostałam od niej komplement ze przypominam top modelkę Emmę, jestem nią już zachwycona do szaleństwa. Wymieniłyśmy sie numerami i jak będę miała wolne to wkońcu coś zobaczę oprócz biur i taxówek. Właśnie! Dziś pierwszy raz musiałam poruszać się po mieście SAMA. Mama zapisane adresy w wersji angielskiej i chinskiej i używającej tej karteczki muszę pokazywać dla kierowcy gdzie ma mnie zawieść. I z tym jest problem... bo oczywiście żadko który wie więcej po angielsku niż hello/ money. Więc kiwają głową a czy zawiozą w dobre miejscie to jeden Bóg raczy wiedzieć. Miałam to szczęscie że mój taxi driver akurat trafił tam gdzie trzeba. Wogóle wszystko w Chinach jest ZUPEŁNIE inne! Nad tym tematem skupię się w odzielnym poście bo jest co opisawać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrftoOEMII/AAAAAAAABxw/75t43kWz-vA/s1600-h/1.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrftoOEMII/AAAAAAAABxw/75t43kWz-vA/s400/1.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335322683557294210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;puk puk :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrfUHTa0GI/AAAAAAAABxo/Jf-bfN1F-mc/s1600-h/1.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrfUHTa0GI/AAAAAAAABxo/Jf-bfN1F-mc/s400/1.3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335322245224648802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;tutaj wypowczywam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrh3FebuGI/AAAAAAAAByI/cHmo2AgVnvg/s1600-h/1.4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrh3FebuGI/AAAAAAAAByI/cHmo2AgVnvg/s400/1.4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335325045052651618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;tutaj się myję....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrhxPUbzcI/AAAAAAAAByA/7mAi1g5Px8c/s1600-h/1.6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrhxPUbzcI/AAAAAAAAByA/7mAi1g5Px8c/s400/1.6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335324944615853506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;tutaj gotuję....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrh-uyynQI/AAAAAAAAByQ/lTiYTex6Gu8/s1600-h/1.5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrh-uyynQI/AAAAAAAAByQ/lTiYTex6Gu8/s400/1.5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335325176402976002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-style: italic;"&gt;a tu spię :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Za mna moja pierwsza praca- zdjęcia do yoho mogazyne: sports wear i jako drugie sesja strojów kompielowych w stylu party's baby. Razem ze mną pozowała modelka z Rosji - Tania . Sesja wyszła sexownie kolorowo i klubiwo. Yoho ma się ukazać w lipcu, od początku śledziłą nas chinskie coś ala fashion tv, więc  w przerwach były wywiady i przebitki. Ale było śmiesznie bo mówiłam jednocześnie po angielsku i rosyjsku z racji dialogów z róznymi ludzmi. W rezulatcie często w jedny zdaniu mowiłam i tak i tak. Ale mogę sie pochwalić że bo już po barierze językowej ani śladu i bardzo żałuję że nigdy nie przyszło mi do tej pustej łepetyny żeby studiować właśnie angielski! Ale teraz jeszcze kilka dni praktyki i buzia nie będzie mi się zamykać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrec0Q-1LI/AAAAAAAABxY/TKIYXjLUfZ8/s1600-h/3.5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgrec0Q-1LI/AAAAAAAABxY/TKIYXjLUfZ8/s400/3.5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335321295221347506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt; backstage sesji do Yoho Magazine z Tanią&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgreCmU4mII/AAAAAAAABxQ/qc5MDy_8kZw/s1600-h/3.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgreCmU4mII/AAAAAAAABxQ/qc5MDy_8kZw/s400/3.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335320844803020930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 102, 102);"&gt;piękne buty, szkoda że wszytkie w rozmiarze 38...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrhkBtdMnI/AAAAAAAABx4/nuFQdeDH7Fc/s1600-h/3.3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrhkBtdMnI/AAAAAAAABx4/nuFQdeDH7Fc/s400/3.3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335324717624406642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgre-7WF_yI/AAAAAAAABxg/Ia38HfBQcfY/s1600-h/3.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/Sgre-7WF_yI/AAAAAAAABxg/Ia38HfBQcfY/s400/3.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335321881237389090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;party's baby :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po tym całym dniu pełnych wrażeń usmiadomiłam sobie że mój żołądek krzyczy jeść!( na backstage połknełam 4 małe sushi ale było jakieś słabe) więc po zafundowałam sobie profesjonalne. Wpadłam na miejsce gdzie samemu kompletuje się zestawy ze świerzych elementów a jest ich kilkanaście do wyboru. Mi osobiście smakują te kwadraciki z ryżu które mają na wierzchu taką watkę w smaku przypominającą ostrego łososia z chipsem, no niebo w gębie!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrcZZudJCI/AAAAAAAABxI/QyhC7BWIVaI/s1600-h/2.2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrcZZudJCI/AAAAAAAABxI/QyhC7BWIVaI/s400/2.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335319037534348322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;chińskie kiwi, pyycha!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrcPgGrMOI/AAAAAAAABxA/71ZuUIypidk/s1600-h/2.1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrcPgGrMOI/AAAAAAAABxA/71ZuUIypidk/s400/2.1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5335318867447853282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;manman chi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/469403296979219540-101474021333228943?l=sylwiasokolowska.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/feeds/101474021333228943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=469403296979219540&amp;postID=101474021333228943' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/101474021333228943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/469403296979219540/posts/default/101474021333228943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sylwiasokolowska.blogspot.com/2009/05/startujemy.html' title='Startujemy :)'/><author><name>Sys.</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://bp2.blogger.com/_2vge6cfPOIE/SE0OuKJr4ZI/AAAAAAAAAUc/Yd6Zjjs2lC8/S220/111.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2vge6cfPOIE/SgrT5iHaRLI/AAAAAAAABww/fmDnH0-0q3c/s72-c/1.1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry></feed>
